Iran International powołując się na źródła rządowe podaje, że w protestach w Iranie zginęło 36 tysięcy osób
Ile osób tak naprawdę zginęło podczas masowych protestów, do których dochodziło w Iranie w grudniu i w styczniu? Irańska Rada Bezpieczeństwa Narodowego podała, że w trakcie protestów zginęło 3117 osób, a część to funkcjonariusze służb bezpieczeństwa, a amerykańska Human Rights Activist News Agency informuje o co najmniej 4902 ofiarach śmiertelnych protestów. Ale nowsze, nieoficjalne zarazem doniesienia są dużo, dużo bardziej pesymistyczne. Iran International, powołując się na źródła w Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego podaje, że podczas zaledwie dwóch dni tłumienia antyrządowych manifestacji zginęło ponad 36 tysięcy osób. Do najbardziej krwawych wydarzeń miało dojść 8 i 9 stycznia, gdy najwięcej Irańczyków wyszło na ulice w proteście przeciwko rządom ajatollahów oraz pogłębiającemu się kryzysowi gospodarczemu.
Według Iran International siły bezpieczeństwa użyły ostrej amunicji przeciwko cywilom
Według relacji, siły bezpieczeństwa, w tym Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, użyły ostrej amunicji przeciwko cywilom w setkach miast i miasteczek na terenie całego kraju. Źródła z irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, na które powołuje się Iran International, twierdzą, że wewnętrzne dokumenty samego Korpusu Strażników Rewolucji potwierdzają śmierć ponad 36 tysięcy osób. Dane te miały zostać zweryfikowane na podstawie zapisów rządowych, dokumentacji medycznej, raportów terenowych oraz rozmów ze świadkami. Zgony odnotowano w ponad 400 miejscowościach.
"Mamy ogromną flotę zmierzającą w tamtym kierunku. Może nie będziemy musieli jej użyć, zobaczymy"
Tymczasem Stany Zjednoczone nadal nie zdecydowały się na uderzenie na Iran, choć wzajemne groźby są coraz ostrzejsze, a Ali Chamenei podobno schował się już w specjalnym bunkrze w Teheranie. Ostatnio prezydent USA stwierdził, iż amerykańska armada płynie w stronę Iranu, ale tylko na wszelki wypadek. "Mamy wiele statków, które zmierzają w tamtą stronę na wszelki wypadek. Mamy dużą flotyllę płynącą tam i zobaczymy, co się wydarzy. Mamy armadę. Mamy ogromną flotę zmierzającą w tamtym kierunku. Może nie będziemy musieli jej użyć, zobaczymy. Wolałbym, żeby nic się nie wydarzyło, ale obserwujemy ich bardzo uważnie – powiedział Trump na pokładzie samolotu w drodze powrotnej ze Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Decyzję o uderzeniu wstrzymał w zeszłym tygodniu, gdy władze Iranu wstrzymały egzekucję 837 aresztowanych podczas protestów ludzi.