Alec Baldwin zastrzelił operatorkę. Chwilę wcześniej usłyszał te słowa. Szok!

2021-10-23 15:46
Alec Baldwin przerwał milczenie: W pełni współpracuję z policyjnym śledztwem
Autor: fot. AKPA Alec Baldwin przerwał milczenie: "W pełni współpracuję z policyjnym śledztwem"

Alec Baldwin, gwiazda Hollywood, wybitny aktor obsadzany do różnych ról w wielu kasowych hitach, przeżywa teraz prawdziwy horror! Podczas kręcenia filmu "Rust" przypadkowo postrzelił dwie osoby, z których jedna niestety zmarła. Gwiazdor nie wiedział, że broń, która miała być jedynie niegroźnym rekwizytem, była naładowana ostrą amunicją. Trwa wyjaśnianie okoliczności tego zdarzenia. Z akt sprawy wiemy, co Alec Baldwin usłyszał od asystenta reżysera na krótko przed zdarzeniem.

Alec Baldwin ma w swoim aktorskim dorobku wiele ról. "Blue Jasmine", "Notting Hill", "Czerwony październik", "Dziewczyna z przedmieścia", "Pearl Harbor", "Aviator" - na swoim koncie 63-letni aktor ma mnóstwo filmów, w których znalazł się w obsadzie. Teraz kręcił kolejny film zatytułowany "Rust". Baldwin jest tam pierwszoplanową postacią. Niestety, podczas kręcenia westernu doszło do niebywałej tragedii. Aktor postrzelił dwie osoby, z których jedna zmarła. W wyniku zdarzenia zginęła autorka zdjęć Halyna Hutchins. Baldwin zastrzelił ją nieświadomie. Nie wiedział, że broń była naładowana ostrą amunicją. Jest zdruzgotany całą sytuacją. Współpracuje z policją, by wyjaśnić sprawę. Tymczasem ujawniono sądowe akta sprawy. Wedle nich asystent reżysera Dave Halls powiedział do Baldwina tuż przed tragedią. - To jest zimna (nienaładowana) broń.

Alec Baldwin zastrzelił operatorkę. Ujawniono szokujące szczegóły

Z akt sprawy wynika, że pistolet był jednym z trzech, które płatnerz filmu, Hannah Gutierrez, umieściła na wózku przed budynkiem, będącym miejscem sceny. Halls wziął broń z wózka i zaniósł ją Baldwinowi, nieświadomy, że jest naładowana ostrymi nabojami. Takie wnioski zostały zawarte przez śledczych w sądowych dokumentach. Do końca nie wiadomo, ile padło strzałów. Po tym wydarzeniu w amerykańskiej prasie odżyły pytania o bezpieczeństwo kręcenia filmów, w których użyta ma być broń. Przywoływane są inne tego typu tragedie z przeszłości, jak ta z 1993 roku, gdy na planie filmowym w wyniku postrzelenia zginął Brandon Lee, syn legendarnego aktora i mistrza wschodnich sztuk walki Bruce'a Lee.

To nie jedyny ciekawy wątek w całej sprawie. Jak podaje "Los Angeles Times", kilka godzin przed tym, kiedy doszło do tragedii, część pracowników opuściła plan zdjęciowy. To była forma protestu przeciwko warunkom pracy na planie filmu "Rust". Chodziło m.in. o długie godziny pracy i zaległości płacowe.

Alec Baldwin wydał oświadczenie

Grający tytułowego bohatera Alec Baldwin wydał oświadczenie w związku z tragedią, do jakiej doszło na planie westernu "Rust". - Nie ma słów, by wyrazić mój szok i smutek w związku z tragicznym wypadkiem, w którym zginęła Halyna Hutchins, żona, matka i nasza podziwiana przez wszystkich koleżanka. W pełni współpracuję z policją w śledztwie wyjaśniającym tę tragedię - napisał aktor na Twitterze. Na razie nikomu w sprawie nie przedstawiono zarzutów.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE