Irańskie media o śmierci Alego Chameneiego
Prezenter państwowej irańskiej telewizji odczytał oświadczenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, potwierdzające śmierć Chameneiego. W komunikacie napisano, że jego "męczeństwo" stanie się początkiem "powstania w walce przeciwko prześladowcom". Nie pojawiła się tam jednak wzmianka o następcy ajatollaha. Nie podano też szczegółów na temat jego śmierci, ale obwiniono za nią USA i Izrael - zaznaczyła stacja BBC.
Dziennik "New York Times" opublikował wcześniej w sobotę zdjęcie satelitarne, na którym widać duże zniszczenia i zawalone budynki w kompleksie, używanym zwykle jako rezydencja Chameneiego i miejsce, gdzie przyjmowani byli wysokiej rangi urzędnicy. Izraelska telewizja Kanał 12 podała, że rezydencja ajatollaha została "całkowicie zniszczona".
Według źródeł agencji Reutera Izrael i USA przeprowadziły atak w chwili, gdy trwało spotkanie Chameneiego z głównymi doradcami. Władze Izraela informowały, że wraz z nim zginął wpływowy były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Szamchani i dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammad Pakpur.
Potwierdzenie ze strony reżimu nastąpiło po wcześniejszych komunikatach płynących z Waszyngtonu oraz Tel Awiwu, które wskazywały na skuteczne uderzenie w irańskiego przywódcę. Do sprawy odniósł się prezydent Stanów Zjednoczonych, publikując wpis na platformie Truth Social.
"Chamenei, jeden z najgorszych ludzi w historii, nie żyje" - napisał Trump.
Polityk zaznaczył w dalszej części wpisu, że zabicie ajatollaha stanowi akt sprawiedliwości nie tylko dla obywateli Iranu, ale również dla Amerykanów i ludzi na całym świecie, którzy ucierpieli przez działania "krwiożerczych bandytów" pod jego wodzą.
"Nie udało mu się uniknąć działań naszego wywiadu i zaawansowanych systemów śledzących, (prowadzonych) w ścisłej współpracy z Izraelem, i ani on, ani inni liderzy, którzy zostali zabici, nie mogli niczego zrobić" - stwierdził.
Donald Trump w swoim oświadczeniu zwrócił uwagę na skuteczność służb wywiadowczych oraz ścisłą współpracę z izraelską armią. Według amerykańskiego przywódcy obecna sytuacja to "najlepsza szansa dla irańskiego narodu, by odzyskać ich kraj".
"Słyszymy, że wielu członków IRGC (Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej), wojska i innych sił bezpieczeństwa i policyjnych nie chce już walczyć i chciałoby uzyskać od nas immunitet" - napisał.
Prezydent USA postawił ultimatum irańskim służbom mundurowym.
"Teraz mogą mieć immunitet, później mogą tylko otrzymać śmierć!" - zaznaczył.
Amerykański przywódca wyraził nadzieję, że formacje zjednoczą się ze społeczeństwem, by wspólnie odbudować potęgę kraju, a proces ten powinien rozpocząć się niezwłocznie. Zauważył, że Iran w jedną dobę został niemal unicestwiony, a bombardowania będą kontynuowane.
Śledź naszą relację na żywo: USA i Izrael uderzyły w Iran. Jedna osoba nie żyje, 11 rannych po atakach na lotniska w ZEA
Grupa mężczyzn protestuje w Teheranie przeciwko amerykańsko-izraelskiej inwazji na Iran - zobacz zdjęcia: