Przedstawicielka ONZ zajmująca się Iranem twierdzi, że rzeczywista liczba zabitych podczas manifestacji może wynosić 20 tysięcy
Rozruchy w Iranie skończyły się, a władza ajatollahów nie została naruszona. Teraz trwają próby ustalenia, ile osób tak naprawdę zginęło. Irańska Rada Bezpieczeństwa Narodowego podała, że w trakcie protestów zginęło 3117 osób, a część to funkcjonariusze służb bezpieczeństwa, a amerykańska Human Rights Activist News Agency informuje o co najmniej 4902 ofiarach śmiertelnych protestów. Jeszcze dalej idą ostrzeżenia przedstawicielki ONZ. Mai Sato, specjalny sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka w Iranie, w rozmowie z australijskim nadawcą ABC stwierdziła, że rzeczywista liczba zabitych może być wielokrotnie wyższa. Jej zdaniem do ONZ docierają również doniesienia wskazujące na nawet 20 tysięcy zabitych. "Otrzymuję informacje od lekarzy, którzy dzięki dostępowi do Starlinka są w stanie przekazywać dane o liczbie rannych i zmarłych trafiających do szpitali" - powiedziała Sato.
ZOBACZ TEŻ: Iran też grozi Trumpowi. "Rakiety, które uderzą w Waszyngton, Nowy Jork i inne miasta”
Do mediów trafiły też nowe, wstrząsające zdjęcia z Iranu, które mają dokumentować skalę brutalnych represji wobec uczestników antyrządowych protestów. Fotografie, pochodzące z przecieków z kostnicy Kahrizak Forensic Medical Center w Teheranie i opublikowane m.in. przez New York Post, pokazują ciała setek osób zabitych podczas tłumienia demonstracji. Według ustaleń BBC, materiały zostały odpowiednio zweryfikowane i przedstawiają co najmniej 326 ofiar, w tym 18 kobiet. Wśród zabitych są osoby w wieku od 12 do 70 lat.
"Mamy ogromną flotę zmierzającą w tamtym kierunku. Może nie będziemy musieli jej użyć, zobaczymy"
Tymczasem Stany Zjednoczone nadal nie zdecydowały się na uderzenie na Iran, choć wzajemne groźby są coraz ostrzejsze. Ostatnio prezydent USA stwierdził, iż amerykańska armada płynie w stronę Iranu, ale tylko na wszelki wypadek. "Mamy wiele statków, które zmierzają w tamtą stronę na wszelki wypadek. Mamy dużą flotyllę płynącą tam i zobaczymy, co się wydarzy. Mamy armadę. Mamy ogromną flotę zmierzającą w tamtym kierunku. Może nie będziemy musieli jej użyć, zobaczymy. Wolałbym, żeby nic się nie wydarzyło, ale obserwujemy ich bardzo uważnie – powiedział Trump na pokładzie samolotu w drodze powrotnej ze Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Decyzję o uderzeniu wstrzymał w zeszłym tygodniu, gdy władze Iranu wstrzymały egzekucję 837 aresztowanych podczas protestów ludzi.