Rosjanie zatrzymali byłego ochroniarza brytyjskiej ambasady. FSB mówi o ukraińskim spisku
Ukraina szykowała operację pod fałszywą flagą, by oskarżyć Rosję o atak na brytyjskich dyplomatów? Tak twierdzą Rosjanie. Według FSB zatrzymano mężczyznę, który pracował jako ochroniarz w rezydencji brytyjskiego ambasadora w Moskwie. Nie był jednak bezpośrednio zatrudniony przez brytyjski rząd. Pracował dla zewnętrznej firmy zapewniającej ochronę.
Rosyjskie służby twierdzą, że 45-latek przekazywał informacje ukraińskiemu blogerowi i dziennikarzowi Dmytrowi Karpenko. Miały to być m.in. dane osobowe dyplomatów, ich adresy, informacje o samochodach, którymi jeździli, odwiedzanych restauracjach i podróżach.
Operacja pod fałszywą flagą czy intryga rosyjskich służb?
FSB opublikowała nagranie z zatrzymania mężczyzny oraz jego rzekomego przyznania się do winy. „Chciał wszystkich informacji dotyczących bezpieczeństwa brytyjskiej rezydencji i ambasady w Moskwie” – mówi zatrzymany na nagraniu.
Według jego relacji Ukraińców szczególnie interesowały zasady ochrony ambasady i rezydencji, system kontroli wejść oraz liczba ochroniarzy.
FSB twierdzi, że informacje miały zostać wykorzystane do przeprowadzenia ataków na brytyjskich dyplomatów. Rosjanie utrzymują, że miał to być atak pod fałszywą flagą, za który później obwiniono by Moskwę.
Piszący o sprawie „Daily Mail” zwraca uwagę, że akcja może być również rosyjską operacją mającą wywołać nieufność między Wielką Brytanią a Ukrainą.
45-latek usłyszał zarzut zdrady państwa. W Rosji grozi za to nawet dożywotnie więzienie.