Przygotowana przez naukowców wódka zrobiona jest z wody i zboża pochodzącego ze skażonej strefy w Czarnobylu. Początkowo wyprodukowano jedną, testową butelkę, ale przeprowadzone badania wykazały, że nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia ludzi, więc niedługo ma się rozpocząć jej masowa produkcja. Wódka, o wdzięcznej nazwie "Atomik" ma być dostępna dla wszystkich chętnych, którzy odwiedzą to miejsce.
Co więcej, jej zakup może być traktowany jako akcja charytatywna! Jak to?- chciałoby się zapytać? Otóż twórcy napoju alkoholowego przyznali, że celem tej inicjatywy jest pomoc mieszkańcom miast znajdujących się w pobliżu Czarnobyla. Priorytetem ma być wsparcie rozwoju, zmniejszenie bezrobocia i poprawa jakości życia. Jak poinformowano, z każdej sprzedanej butelki będzie do nich trafiać aż 75 proc. jej wartości.
Polecany artykuł:
Wszystkich, którzy mają obawy, czy spożycie "Atomiku" będzie bezpieczne, uspokaja profesor Jim Smith z Uniwersytetu Portsmouth, który od lat bada katastrofę w Czarnobylu. Stwierdził on: - Nie jest bardziej radioaktywna niż jakakolwiek inna wódka (…) Każdy chemik, powie, ze jeśli coś przedestylujesz to wszystkie zanieczyszczenia zostaną w odpadkach. (…) Więc wzięliśmy żyto, które było lekko skażone oraz wodę z zasobów Czarnobyla i przedestylowaliśmy to. Zapytaliśmy naszych przyjaciół z Uniwersytetu Southamoton, którzy mają niesamowite laboratorium analizujące radioaktywność, aby sprawdzili produkt. Nie znaleźli nic niepokojącego, wszystkie wskaźniki były poniżej zagrożenia.
Polecany artykuł:
Wódkę "Atomik" testowali już pierwsi odważni koneserzy alkoholu. Stwierdzili oni, że ma specyficzny, zbożowy smak a jej aromat jest trochę mocniejszy niż w klasycznych odmianach tego alkoholu.
Jak zapowiedziano, do końca 2019 roku ma zostać wyprodukowanych jeszcze 500 butelek, które będzie można zakupić wyłącznie w Czarnobylu. Dystrybucja wódki na większą skalę ma ewentualnie nastąpić w przyszłym roku.