- Prezydent Trump wzywa Irańczyków do kontynuowania protestów i „przejęcia instytucji”, obiecując pomoc.
- Odwołano spotkania z irańskimi urzędnikami w związku z zabijaniem demonstrantów.
- Trump rozważa różne formy wsparcia dla protestujących, w tym sankcje i ataki cybernetyczne.
- Jakie konkretne działania podejmie prezydent USA i czy dyplomacja jest nadal możliwa?
Donald Trump apeluje do Irańczyków. Prezydent USA zapowiada pomoc
Prezydent USA Donald Trump zaapelował we wtorek, 13 stycznia, do demonstrantów w Iranie o dalsze antyrządowe protesty i „przejmowanie instytucji”, zapowiadając, że im pomoże. Trump ogłosił też, że odwołał wszelkie spotkania z przedstawicielami reżimu w Teheranie.
- Irańscy Patrioci, PROTESTUJCIE DALEJ – PRZEJMIJCIE SWOJE INSTYTUCJE!!! Zachowajcie nazwiska zabójców i oprawców. Zapłacą wysoką cenę. Odwołałem wszystkie spotkania z irańskimi urzędnikami, dopóki bezsensowne zabijanie demonstrantów się nie skończy. POMOC JEST W DRODZE. MIGA!!! - napisał Trump we wpisie na Truth Social, mając na myśli skrót Make Iran Great Again.
Prezydent USA jednocześnie nie sprecyzował, o jaką pomoc chodzi. Jeszcze w poniedziałek ogłosił nałożenie 25 proc. ceł na towary z państw handlujących z Iranem, jednak nie wymienił, o które kraje chodzi, ani nie podpisał żadnego rozporządzenia w tej sprawie.
Według doniesień „Wall Street Journal” Trump ma jeszcze we wtorek spotkać się ze swoimi czołowymi doradcami na temat możliwych sposobów odpowiedzi na irańskie protesty. Wśród dostępnych opcji miały być:
- ataki wojskowe (czym Trump wielokrotnie otwarcie groził już wcześniej);
- ataki cybernetyczne;
- sankcje;
- lub wsparcie ważnych głosów przeciwnych reżimowi.
W poniedziałek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt informowała o rozmowach z Iranem prowadzonych przez wysłannika prezydenta Steve'a Witkoffa. Leavitt zapewniała, że „dyplomacja jest zawsze opcją numer jeden dla prezydenta”.
Ze względu na odcięcie internetu przez władze Iranu liczba ofiar trwających od ponad dwóch tygodni antyrządowych protestów w tym kraju jest trudna do ustalenia, ale według niezależnych irańskich mediów i organizacji zajmujących się prawami człowieka waha się ona od ok. 2 tys. do ponad 12 tys.