Podpalono cztery ambulanse żydowskiej organizacji w Londynie. Policja bada możliwy trop irański
Podpalenia żydowskich ambulansów w Wielkiej Brytanii, władze mówią o antysemickim podłożu zdarzenia i podejrzewają irański trop. Do zdarzenia doszło jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek w dzielnicy Golders Green w Londynie. To miejsce, gdzie mieszka duża społeczność żydowska. Nieznani sprawcy podpalili cztery ambulanse należące do organizacji Hatzola. Według policji w akcji brały udział trzy osoby. Kamery monitoringu zarejestrowały moment podpalenia. Sprawcy byli zamaskowani i działali szybko. Pożar był bardzo groźny. W karetkach znajdowały się butle z tlenem, które zaczęły wybuchać. Siła eksplozji była na tyle duża, że uszkodziła okna w pobliskich budynkach. Zniszczeniu uległ też sprzęt medyczny znajdujący się w pojazdach. Na szczęście nikt nie został ranny. Straty są jednak duże. Spalone zostały cztery z sześciu ambulansów używanych przez organizację.
Keir Starmer: "To głęboko szokujący akt podpalenia o podłożu antysemickim. Myślami jestem ze społecznością żydowską"
Policja od razu rozpoczęła śledztwo. Sprawa jest traktowana jako przestępstwo z nienawiści na tle antysemickim. Jednocześnie śledczy sprawdzają inne wątki. Jednym z nich są możliwe powiązania sprawców z grupą, która może mieć związki z Iranem. Szef londyńskiej policji przyznał, że zagrożenie ze strony działań powiązanych z Iranem w ostatnich latach rośnie. Zaznaczył jednak, że na razie jest za wcześnie, by jednoznacznie wskazać winnych. Do ataku przyznała się w internecie jedna z grup powiązanych z islamistami. Policja sprawdza, czy to prawdziwa deklaracja, czy próba wprowadzenia w błąd. Brytyjski rząd potępił zdarzenie. Premier Keir Starmer nazwał je szokującym i podkreślił, że nie ma miejsca na antysemityzm. "To głęboko szokujący akt podpalenia o podłożu antysemickim. Myślami jestem ze społecznością żydowską, która dziś rano słyszy te przerażające wiadomości. Na antysemityzm nie ma miejsca w naszym społeczeństwie" - napisał na platformie X szef brytyjskiego rządu. W Londynie pojawi się teraz więcej patroli policji, także uzbrojonych. Po ataku ruszyła zbiórka pieniędzy na nowe ambulanse. W krótkim czasie zebrano już ponad milion funtów. Śledztwo trwa. Policja apeluje o pomoc do wszystkich, którzy mogą mieć informacje o sprawcach.