Dwie ofiary, 80 rannych w Lipsku. Sprawca znany policji, leczył się psychiatrycznie. Prawdopodobnie działał celowo
Do tego tragicznego zdarzenia doszło 4 maja w poniedziałek po południu w centrum Lipska. Samochód wjechał z dużą prędkością w ludzi znajdujących się na deptaku przy ulicy Grimmaische. To jedno z najbardziej ruchliwych miejsc w mieście. Wczoraj służy mówiły o jednej ofierze, teraz jednak policja informuje, że zginęły dwie osoby – 63-letnia kobieta i 77-letni mężczyzna. Początkowo informowano też o 25 poszkodowanych, jednak później policja podała, że rannych jest aż 80! Nie wszystkie obrażenia są poważne, ale trzy osoby pozostają w stanie ciężkim. Policja zatrzymała kierowcę na miejscu. To 33-letni Niemiec, mieszkaniec Lipska. Według ustaleń mediów był wcześniej znany policji i pracował jako trener boksu. Dziennik „Die Welt” podał, że dzień przed zdarzeniem opuścił szpital psychiatryczny. W chwili zatrzymania miał zachowywać się w sposób wskazujący na problemy psychiczne.
Motyw 33-latka pozostaje nieznany. Według służb nie chodziło jednak o religię ani politykę
Na razie nie wiadomo, co było motywem jego działania. Służby podały, że wstępnie wykluczyły polityczne i religijne tło czynu. Śledztwo trwa, a podejrzany ma stanąć przed sądem. Po zdarzeniu centrum miasta zostało częściowo zamknięte. Ulica Grimmaische, gdzie doszło do tragedii, prowadzi do strefy pieszej. Według wstępnych ustaleń samochód wjechał tam od strony placu Augustusplatz. Pojazd zatrzymał się dopiero na barierach ustawionych na końcu deptaka. Mieszkańcy Lipska zaczęli przynosić kwiaty i zapalać znicze w miejscu tragedii. Władze miasta zapowiedziały, że sprawdzą zabezpieczenia w tej części centrum, by uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości.