W poniedziałek, 31 sierpnia 2026 roku, rodziny nastolatków zgłosiły ich zaginięcie. 16-letni Leotis Phillips i Zoey Clark nie zostawili po sobie nic, co mogłoby pomóc w ich odnalezieniu, lecz służbom udało się ustalić, że mogą być w posiadaniu broni palnej, więc sprawa była poważna. W trakcie przygotowywania tego materiału, zagraniczni funkcjonariusze nie ujawniali, w jaki sposób nastolatkowie weszli w posiadanie broni. Z medialnych relacji wynika, że poszukiwania były zakrojone na szeroką skalę i dosyć szybko zostały zakończone. 16-latkowie zostali odnalezieni w lesie w Juneau na Alasce, niedaleko szkoły średniej, której byli wychowankami. Niestety, oboje nie żyli.
Departament policji w Juneau przekazał, że 16-letni Leotis Phillips i Zoey Clark zginęli od ran postrzałowych. Znaleziono też obok nich pistolet. Wszystko wskazuje na to, że doszło do podwójnego odebrania sobie życia - najpierw przez jedną osobę, a później drugą. Na ten moment nic nie wskazuje na to, że chłopak zabił dziewczynę lub że ona zabiła jego. Nieoficjalnie przyjęto hipotezę o podwójnym samobójstwie, tak twierdzi rodzina, bo służby nie ujawniają szczegółów śledztwa z uwagi na dobro prowadzonego postępowania.
Czytaj także: Eksmitowali go z lokalu, wyjął broń i zaczął strzelać. Dwie osoby nie żyją, pięć zostało rannych
Ciała zmarłych przetransportowano do placówki, w której zorganizowana zostanie sekcja zwłok ofiar. Ona pozwoli lepiej ocenić, jak wyglądał mechanizm śmierci poszkodowanych. W międzyczasie na terenie kampusu szkolnego zorganizowano czuwanie ze świecami. Szczegóły poniżej.
Środowisko szkolne pogrążone w żałobie, rodzina zabiera głos. "Byli razem szczęśliwi"
Z wypowiedzi rodziny, które pojawiły się w zagranicznych doniesieniach, wynika że chłopak i dziewczyna byli parą. Nie wiadomo, co między nimi zaszło, czy coś konkretnego pchnęło ich do decyzji o odebraniu sobie życia, lub czy rzeczywiście może kryć się za sprawą wątek zabójstwa, wbrew zapewnieniom bliskich. Odpowiedź na to pytanie ma przynieść policyjne śledztwo.
- On był najszczęśliwszy wtedy, kiedy był z nią - wyznała kuzynka Zoey, cytowana przez stację KTOO. - Wierzę, że ich ostatnie chwile były spokojne. Myślę, że oboje cierpieli - dodała, ujawniając rąbka tajemnicy o jakichś "trudnościach", z którymi mierzyła się 16-letnia dziewczyna. Chłopak miał ją w tej sytuacji wspierać. Nie wiadomo jednak, o co chodziło.
Rodzina czeka na rezultaty śledztwa. Postępowanie trwa.