Spis treści
Trwa operacja ratunkowa wieloryba Timmy'ego
Barka transportująca humbaka wygląda jak gigantyczny basen, co pozwala zwierzęciu na względną swobodę ruchów. Co niezwykle istotne, ssak niemal całkowicie zanurzony jest w wodzie. Członkowie załogi regularnie polewają jego wystający grzbiet. Cała konstrukcja ciągnięta jest na długiej linie przez holownik Fortuna B.
- Na pokładzie jest z nami sztab ludzi, który odpowiada za akcję ratunkową. Obecnie przepływamy przez cieśninę Wielki Bełt i płyniemy w kierunku cieśniny Skagerrak – mówiła w rozmowie z reporterem Radia Eska Mateuszem Chłystunem Magda Tomczyk, polska oficer holownika.
Humbak Timmy zmierza w stronę wód Atlantyku
Wtorkowego wieczoru statek wyruszył z Wismaru, by włączyć się do działań ratunkowych i przejąć holowanie barki z Timmym. W początkowej fazie ogromne „akwarium” ciągnięte było przez statek Robin Hood. Jednostka Fortuna B przejęła zadanie we wczesnych godzinach środowych. Ostatecznym celem misji są głębokie wody Oceanu Atlantyckiego, gdzie wieloryb ma zostać uwolniony.
- Do przebycia mamy około 300 mil morskich. Płyniemy z prędkością około czterech węzłów. Jeśli wszystko dobrze pójdzie na wodach cieśniny Skagerrak powinniśmy być pierwszego maja wieczorem. Pogoda jest obecnie przepiękna – nie ma wiatru, nie ma fal. Staramy się więc bezpiecznie dostarczyć Timmy’ego na otwarte wody – tłumaczy Magda Tomczyk.
Bezperecedensowa operacja ratunkowa ssaka w Europie
Wysiłki zmierzające do uratowania humbaka Timmy'ego, który utknął na bałtyckich płyciznach w pobliżu niemieckiego wybrzeża wiosną 2026 roku, uchodzą za jedną z najbardziej nagłośnionych i skomplikowanych operacji ratunkowych dzikich zwierząt na kontynencie europejskim.
Od schyłku marca Timmy regularnie wchodził na mielizny w okolicach wyspy Poel. Biorąc pod uwagę, że płytki, niskosolny Bałtyk nie stanowi naturalnego siedliska humbaków, szanse na sukces malały. Początkowo decydenci wstrzymywali się z interwencją, bojąc się przysporzyć zwierzęciu dodatkowego bólu. Jednakże, z upływem czasu, po apelach społeczeństwa i działaniach podmiotów prywatnych, przystąpiono do właściwej akcji. Mimo to specjaliści zachowują dystans w ocenie szans. Nawet jeśli Timmy pomyślnie zsunie się z barki do oceanu, może być zbyt osłabiony, aby móc samodzielnie funkcjonować. W takim przypadku zagrożenie utonięciem jest wciąż bardzo poważne.