- Demokratyczna Republika Konga zmaga się z najszybciej rozwijającą się epidemią eboli w historii, z ponad tysiącem zakażeń i blisko 300 zgonami.
- Sytuacja nabiera międzynarodowego wymiaru, po tym jak we Francji potwierdzono pierwszy przypadek zakażenia u lekarza powracającego z DRK.
- Francuskie służby podjęły natychmiastowe działania, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. Dowiedz się, czy Europa jest gotowa na to zagrożenie i jakie kroki są podejmowane!
Władze Demokratycznej Republiki Konga, w której trwa epidemia śmiercionośnego wirusa, podały we wtorek, 23 czerwca, że liczba potwierdzonych zakażeń wirusem ebola wzrosła do 1094. Rząd w Kinszasie przekazał, że z powodu choroby zmarło 277 osób. Światowa Organizacja Zdrowia nie pozostawia złudzeń: "ta epidemia rozwija się najszybciej ze wszystkich dotychczasowych". Skąd ten wniosek? Szef wydziału ds. szybkiego ostrzegania i reagowania na zagrożenia zdrowia publicznego WHO, Abdirahman Mahamud, cytowany przez PAP, przekazał, że ta ocena powstała na podstawie porównania liczby zakażeń w pierwszym miesiącu każdej z dotychczas ogłaszanych epidemii. Nie kryje także, że "obecna epidemia szczepu bundibugyo została wykryta zbyt późno i zbyt późno została ogłoszona".
Chory na ebolę we Francji. Co się dzieje?
Niestety, w środę, 24 czerwca, potwierdzono przypadek zachorowania w europejskim kraju. Chodzi o Francję. Tamtejsze ministerstwo zdrowia ogłosiło, że zarażonym jest lekarz, który niedawno wrócił do Francji z DRK. "Chorym zajęto się natychmiast, został on po przybyciu do kraju odizolowany w specjalistycznej placówce. Zapewniono specjalne warunki, by uniknąć wszelkiego ryzyka zakażenia i zastosowano ścisłe procedury izolacji, w szczególności utrzymywanie ujemnego ciśnienia w sali, w której przebywa pacjent" - podał resort.
Kraj w pełnej gotowości?
PAP zwraca uwagę, że we Francji trwa identyfikowanie osób, które mogły wejść w kontakt z chorym. Ministerstwo deklaruje, że skontaktuje się ze wszystkimi tymi osobami i że poddane zostaną izolacji na 21 dni. Premier Francji, Sebastien Lecornu "uważnie śledzi sytuację".
Wirus ebola wywołuje silnie zakaźną, poważną chorobę, często kończącą się śmiercią. Rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami zakażonej osoby.