Kijów jak Czarnobyl? Dramatyczna sytuacja w stolicy Ukrainy
- W dzielnicy żartuje się, że sezon grzewczy już się skończył. Nie 15 kwietnia, lecz nagle. W teorii to tragedia na skalę kraju. To jeszcze nie Czarnobyl, ale jeśli pół miliona ludzi zamarznie w budynkach, będzie to koszmar i dramat – alarmuje Maksym Bachmatow, szef administracji dzielnicy Desniańskiej, w rozmowie z „Hromadske”.
Jak informuje Radio ESKA, obecnie 737 budynków mieszkalnych wciąż nie ma dostępu do ciepła. Większość z nich znajduje się w dzielnicy Trojeszczyna, na lewym brzegu Dniepru. Niektóre budynki, według mieszkańców, pozostają bez ogrzewania od 9 stycznia, kiedy Rosja przeprowadziła zmasowany atak na krytyczną infrastrukturę Ukrainy, odcinając od ciepła niemal całe miasto. W nadchodzącym tygodniu w Kijowie prognozowane są temperatury od -12 do nawet -24 stopni Celsjusza.
Mieszkańcy Kijowa walczą o przetrwanie
Brak ogrzewania w kijowskich mieszkaniach doprowadził do masowego pękania grzejników. Jak relacjonują mieszkańcy, po odcięciu dopływu ciepła woda z wewnętrznych instalacji budynków nie została wszędzie spuszczona, co w warunkach silnych mrozów spowodowało liczne awarie.
- Największe szkody dotyczą samych elementów grzewczych, czyli grzejników. Są one żeliwne i popękały jak orzechy – pękły im żebra, na tym polega główny problem. Nie dysponujemy funduszem wymiany, który pozwoliłby szybko zareagować, zdemontować uszkodzony grzejnik i zamontować nowy – powiedział Suspilnemu Ołeksandr Laszuk, zastępca kierownika kijowskiego Zarządu Transportu Kolejowego.
Mieszkańcy Kijowa muszą jednak mierzyć się nie tylko z pękniętymi grzejnikami. W niektórych budynkach – zwłaszcza tych wcześniej uszkodzonych w wyniku ostrzałów i niedawno wyremontowanych – doszło również do awarii kanalizacji.
- Nie możemy nawet iść do toalety. Nie mamy wody, nie mamy choćby minimalnego ogrzewania, nie mamy niczego. W domu nie ma czym oddychać. Widzicie, duszę się. Mam chore oskrzela, jestem po operacji. Zostałam ranna w wyniku uderzenia rakiety, mam częściową niepełnosprawność nogi. Jak mam dalej żyć? Nie wiem… – mówi dziennikarzom Suspilnego Kijowa pani Natalia, mieszkanka stolicy.
Polecany artykuł:
Kijów zbuduje toalety jak na wsi? Szokujące plany władz miasta
Władze Kijowa, w obliczu kryzysu, rozważają budowę prowizorycznych toalet, przypominających te wiejskie.
- Co zrobić w krótkim czasie, gdy sytuacja jest krytyczna? Wykopuje się dół, zasypuje, zostawia się otwór – i tyle. Zbudujemy toalety jak na wsi. Pracuję nad tym z „Zelenbudem” i powiatowym zarządem dróg. Mają sprzęt i ludzi. Jeśli nie ma wody, nie ma wyjścia – trzeba kopać. Zazwyczaj takie prace zajmują dzień lub dwa – wyjaśnia Bachmatow w rozmowie z LB.UA.
Mieszkańcom Kijowa można pomóc przetrwać tę zimę, wspierając zbiórkę „Ciepło z Polski do Kijowa” prowadzoną na portalu zrzutka.pl.