Air Force One z Trumpem na pokładzie lecący do Szwajcarii zawrócił do USA z powodu usterki technicznej
Samolot z Donaldem Trumpem na pokładzie musiał zawrócić z drogi do Szwajcarii z powodu kłopotów technicznych! Takie niepokojące doniesienia napływają ze Stanów Zjednoczonych i są potwierdzane przez przedstawicieli Białego Domu. Co dokładnie się stało? Czy prezydent jest bezpieczny? „Po wystartowaniu załoga AF1 zidentyfikowała niewielki problem z elektroniką. W ramach środków ostrożności AF1 wraca do bazy Andrews. Prezydent i jego zespół wsiądą do innego samolotu i będą kontynuować podróż do Szwajcarii” - powiadomił związany z Białym Domem profil Rapid Response 47 na platformie społecznościowej X. Przedstawiciele prezydenta podkreślili, że działanie miało charakter wyłącznie prewencyjny i nie wydarzyło się nic niebezpiecznego.
ZOBACZ TEŻ: Trump zaprosił Chiny do Rady Pokoju. Wcześniej wybrał Polskę i Rosję
„Ameryka będzie dobrze reprezentowana w Davos – przeze mnie. NIECH WAS BÓG BŁOGOSŁAWI!”
Udało się wrócić do bazy pod Waszyngtonem bez dalszych kłopotów. Air Force One bezpiecznie wylądował w Maryland kilka minut po godzinie 23 czasu lokalnego. Około godzinę później Donald Trump wraz ze współpracownikami wsiedli na pokład innego samolotu, którym kontynuował podróż do Szwajcarii. Dziś, w środę 21 stycznia prezydent USA ma wziąć udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Z powodu niespodziewanego powrotu do bazy jego przylot do Szwajcarii nastąpi jednak z opóźnieniem. Sam Donald Trump odniósł się do sytuacji we wpisie opublikowanym we wtorek wieczorem na swojej platformie społecznościowej Truth Social. „Ameryka będzie dobrze reprezentowana w Davos – przeze mnie. NIECH WAS BÓG BŁOGOSŁAWI!” – napisał prezydent. Biały Dom nie poinformował, jakiego rodzaju była usterka elektroniczna ani czy wpłynie ona na dalszą eksploatację Air Force One.