Donald Trump zaprosił najpierw Rosję, a potem Chiny do swojej Rady Pokoju. Polska też zaproszona
Donald Trump zaprasza kolejne państwa do swojej Rady Pokoju. Wczoraj, 19 stycznia informowano, że zaproszenie dostała Rosja, a teraz jest mowa o Chinach. "Strona chińska otrzymała zaproszenie od strony amerykańskiej" - potwierdził rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Guo Jiakun podczas briefingu prasowego. Nie ujawnił, jak Pekin ustosunkuje się do tej kwestii. Zaproszenia do Rady Pokoju według AFP otrzymało w sumie 60 krajów, w tym Polska, a także Węgry, Turcja, Białoruś, Francja, Wielka Brytania i Kanada. Zaproszenie dla naszego kraju otrzymane przez Karola Nawrockiego potwierdził 19 stycznia szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz. Rada Pokoju ma zająć się sprawą Strefy Gazy, odbudową tego regionu i utrzymaniem rozejmu między Izraelem a Hamasem, jednak według nieoficjalnych doniesień Trump chce szerszego projektu, obejmującego kwestie innych punktów zapalnych na świecie.
Rada Pokoju ma być nowym ONZ? Nieoficjalne doniesienia
Jak pisał w piątek "Financial Times", amerykańscy urzędnicy chcą, by Rada Pokoju zarządzała nie tylko sprawami Strefy Gazy, jak początkowo podawano, ale też zajmowała się takimi sprawami, jak wojna na Ukrainie czy Wenezuela. "Bloomberg" z kolei twierdzi, że dotarł do projektu statutu Rady. Trump ma być jej przewodniczącym i decydować o jej składzie. Decyzje miałyby co prawda być podejmowane podczas głosowania, a każdy kraj miał by jeden głos, jednak ostatecznie wszystko byłoby akceptowane lub nie przez prezydenta USA. Czy Trump zamierza stworzyć alternatywę wobec ONZ, które mocno krytykuje? Podczas 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w zeszłym roku prezydent USA mówił: "Jaki jest w ogóle cel istnienia ONZ? ONZ ma taki ogromny potencjał, zawsze to mówiłem. Ma ogromny potencjał, ale nawet nie zbliża się do tego, żeby z niego korzystać. W większości przypadków wszystko, co ONZ robi, to bardzo mocne słowa, których nigdy się nie trzyma". Trump powiedział wówczas, że ta organizacja jest nie tylko nieudolna, ale szkodliwa. "ONZ nie tylko nie rozwiązuje problemów, ale wręcz przeciwnie (...) - stwarza nowe problemy do rozwiązania. Najlepszym przykładem jest najważniejszy problem polityczny naszych czasów: kryzys niekontrolowanej migracji. Wasze kraje są rujnowane (...). Wasze kraje idą do piekła" - dodał. Mówił też o europejskiej polityce klimatycznej, nazywając ją szwindlem, podobnie jak opieranie prawa i polityki na "śladzie węglowym" przez "głupich ludzi, którzy kosztowali fortunę swoje kraje i zaprzepaścili ich szansę na sukces".