Spis treści
Tragedia w Krośnie Odrzańskim. Amstaff zaatakował mężczyznę
- W piwnicy przebywało dwóch znajomych i należący do właściciela domu pies.
- Jeden z mężczyzn na chwilę opuścił budynek, a po powrocie zastał makabryczny widok.
- Ofiara ataku odniosła ciężkie rany głowy.
- Mężczyzna przegrał walkę o życie 31 grudnia 2025 roku.
- Właściciel zwierzęcia usłyszał zarzuty związane z niewłaściwym sprawowaniem nad nim opieki.
Do koszmarnego w skutkach zdarzenia doszło 30 grudnia w Krośnie Odrzańskim (woj. lubuskie). W piwnicy domu jednorodzinnego czas spędzało dwóch mężczyzn: teść właściciela posesji i jego znajomy. Obaj pili alkohol, a w pomieszczeniu przebywał z nimi siedmioletni amstaff, który należał do gospodarza.
Wyszedł sprzedać złom. Po powrocie zobaczył atak amstaffa
W pewnej chwili teść właściciela wyszedł z domu z zamiarem sprzedaży złomu z innymi osobami. Gdy wrócił na dół, zastał przerażający widok. Jego znajomy leżał na podłodze, a pies bezlitośnie go atakował. Mężczyzna zdołał odgonić rozwścieczone zwierzę i od razu wezwał na miejsce służby ratunkowe. Gospodarz domu, przebywający na innym piętrze, o całym dramacie dowiedział się dopiero wtedy, gdy przed budynkiem zaparkowała karetka.
Śmierć zaatakowanego mężczyzny i zarzuty dla właściciela psa
Poszkodowany miał bardzo rozległe obrażenia, ze szczególnym uwzględnieniem okolic głowy. Mimo pomocy medycznej zmarł w sylwestra, 31 grudnia 2025 roku. Zanim jeszcze doszło do zgonu, właściciel amstaffa zdążył usłyszeć prokuratorskie zarzuty. Dotyczyły one nieumyślnego naruszenia zasad ostrożności przy opiece nad psem i niewłaściwego zabezpieczenia czworonoga, co poskutkowało atakiem. Podejrzany nie przyznał się do winy. W swoich wyjaśnieniach argumentował, że pies znał ofiarę i wcześniej nie przejawiał w stosunku do niej agresji. Mężczyzna otrzymał dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.
Biegły zbada sprawę, amstaff był już agresywny?
"Gazeta Lubuska" podaje, że śledczy powołali specjalistę od dobrostanu zwierząt, którego zadaniem będzie ocena warunków bytowych psa i okoliczności dramatu. Ze względu na wirusa panującego w schronisku, w którym umieszczono amstaffa, na razie nie przeprowadzono jego obserwacji. Śledczy zabezpieczyli ponadto dokumentację z poprzedniego ataku tego samego psa. Mieszkańcy Krosna Odrzańskiego mieli rzekomo już wcześniej zgłaszać problemy z agresywnym zachowaniem tego konkretnego zwierzęcia.