Komandosi wkroczyli do luksusowej willi pod Berlinem. Międzynarodowa afera z polskim wątkiem

Ciężko uzbrojone oddziały SEK (Sondereinsatzkommando) i niemieccy celnicy wkroczyli o świcie do ekskluzywnej willi w Wildenbruch w Brandenburgii. Akcja była częścią gigantycznego śledztwa „Water into Wine”, prowadzonego przez Europejską Prokuraturę (EPPO) i dotyczącego międzynarodowego oszustwa podatkowego w sektorze paliwowym. W proceder mieli brać udział także obywatele Polski. Operacja miała związek z wielomilionowymi stratami dla niemieckiego fiskusa.

Niemieccy policjanci w kamizelkach taktycznych z napisem POLIZEI, stojący tyłem, symbolizujący akcję komandosów w luksusowej willi pod Berlinem. W tle, w czerwonym okręgu, widoczna taśma policyjna z napisem POLIZEI-SPE i światła radiowozu. Więcej o międzynarodowej aferze z polskim wątkiem przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Shutterstock

Nalot o świcie. Willa otoczona przez komandosów

Według relacji niemieckich mediów, w środę, 24 czerwca, nad ranem w Wildenbruch – spokojnej miejscowości w gminie Michendorf – pojawiły się liczne jednostki specjalne. Funkcjonariusze SEK, wspierani przez Zollfahndung, wyważyli drzwi i przeszukali luksusową posiadłość położoną przy Seddiner See. Portal B.Z. opisuje, że akcja była szybka, dynamiczna i przeprowadzona z pełnym uzbrojeniem.

Rzeczniczka EPPO, Lidija Globokar, potwierdziła jedynie, że działania odbywają się w ramach śledztwa „Water into Wine”, nie ujawniając, czy doszło do zatrzymań lub zabezpieczenia dowodów.

Polski trop. Paliwo miało płynąć przez nasz kraj

Z ustaleń EPPO oraz niemieckich redakcji wynika, że grupa przestępcza działała na terenie kilku państw UE, a Polska była jednym z kluczowych elementów łańcucha dostaw.Mechanizm oszustwa wyglądał następująco:

  • paliwo deklarowano jako olej smarowy,
  • przewożono je przez Polskę do Niemiec,
  • na miejscu przepompowywano i sprzedawano jako diesel,
  • całość ukrywano dzięki sieci firm-słupów i fikcyjnych transakcji.

EPPO potwierdza, że tzw. „designer fuels” trafiały na rynek niemiecki właśnie przez Polskę.

Straty liczone w milionach. Skala procederu poraża

Według ustaleń śledczych, tylko w Niemczech straty wyniosły:

  • 45 mln euro – z tytułu nieodprowadzonego VAT,
  • ponad 90 mln euro – z tytułu akcyzy.

Łącznie to 135 milionów euro, które – jak podkreślają media – mogły zasilić budżet państwa.

Międzynarodowa siatka. W tle firmy z kilku krajów

Według EPPO, grupa działała jak profesjonalna korporacja: tworzyła łańcuch firm w Niemczech, Polsce, na Litwie, Łotwie i Węgrzech, wykorzystując różnice w przepisach podatkowych.

Paliwa były modyfikowane chemicznie tak, by utrudnić ich identyfikację i obejść przepisy akcyzowe.

Niemieckie media podkreślają, że to jedna z największych afer paliwowych ostatnich lat, a jej zasięg jest znacznie większy, niż początkowo zakładano.

Co dalej? Śledztwo trwa, możliwe kolejne naloty

Śledztwo jest w toku. Jego szczegóły pozostają objęte tajemnicą. EPPO zapowiada kontynuację działań. Śledczy nie wykluczają kolejnych przeszukań – również poza Niemcami.

QUIZ. Polska czy Niemcy?
Pytanie 1 z 15
Zacznijmy od czegoś łatwego. W jakim kraju zostało zrobione to zdjęcie?
QUIZ. Polska czy Niemcy
Kontrowersyjne dzieło w centrum Berlina

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki