Krokodyle i hipopotamy grasują w miastach i wioskach z powodu wielkiej powodzi w Mozambiku
Katastrofalne powodzie na wschodzie Afryki przyniosły jeszcze jedno zagrożenie. W Mozambiku, kraju położonym niedaleko Madagaskaru, władze wydały pilne ostrzeżenia dla mieszkańców miast i wsi, gdzie wraz z zalewającą ulice i domy wodą przypłynęły krokodyle i hipopotamy. Zwierzęta już zabiły co najmniej trzy osoby, a kilka kolejnych ciężko raniły. Władze ostrzegają, by unikać stojącej wody, bo czają się w niej drapieżniki. Ale sądząc po zdjęciach z Mozambiku, niespecjalnie jest tam teraz możliwe unikanie takich miejsc. Od tygodni ulewne deszcze nie ustają w Mozambiku, Republice Południowej Afryki i Zimbabwe. Region zmaga się z najgorszymi powodziami od 25 lat. Bilans ofiar śmiertelnych żywiołu przekroczył już 100 osób, a setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia domów. W samym Mozambiku od początku stycznia zginęło 13 osób, przy czym część ofiar zginęła nie w wyniku utonięcia czy zawalenia się budynków, ale z powodu spotkań z dzikimi zwierzętami.
ZOBACZ TEŻ: Szok! Kokainowe hipopotamy giganty mnożą się jak szalone!
"Apelujemy do wszystkich, aby nie zbliżali się do stojących wód, ponieważ dryfują w nich krokodyle"
Sekretarz prowincji Maputo Henriques Bongece poinformował, że krokodyle przypłynęły z terytorium sąsiedniej Republiki Południowej Afryki, wykorzystując ogromne rozlewiska utworzone przez rzekę Limpopo i jej dopływy. Drapieżniki swobodnie przemieszczają się pomiędzy rzekami, lagunami i zalanymi terenami zamieszkałymi przez ludzi. „Apelujemy do wszystkich, aby nie zbliżali się do stojących wód, ponieważ dryfują w nich krokodyle. Rzeki połączyły się ze wszystkimi obszarami, gdzie jest woda” - ostrzegł Bongece, cytowany przez państwową agencję Aimnews. Władze Parku Narodowego Limpopo w południowej prowincji Gaza wydały osobne ostrzeżenia dotyczące hipopotamów. Mieszkańcy dystryktów położonych wzdłuż rzek Elephant i Limpopo zostali wezwani do zachowania szczególnej ostrożności.