Gwiazda "Pierwszej miłości" i "Barwy szczęścia" zrobiła coming out

2026-03-18 17:07

To jedno z najbardziej osobistych wyznań w polskim show-biznesie! Patryk Pniewski zdecydował się na szczerość, jakiej mało kto się spodziewał. W rozmowie w podcaście prowadzonym przez Amę Sieklucką aktor otwarcie opowiedział o swojej tożsamości, uczuciach i długiej drodze do zaakceptowania siebie. Jego słowa już wywołały ogromne poruszenie.

Patryk Pniewski szczerze o swoim życiu uczuciowym

Patryk Pniewski przez lata funkcjonował w świecie mediów, skupiając się na pracy i kolejnych projektach. Jednak za kulisami toczył się zupełnie inny proces to osobista walka o zrozumienie samego siebie. W podcaście "P.S. I LOVE YOU" aktor po raz pierwszy tak otwarcie podzielił się swoją historią. Jak przyznał, przełomowym momentem w jego życiu był czas pandemii. To właśnie wtedy zwolnił tempo i zaczął przyglądać się własnym emocjom oraz potrzebom. Wcześniej żył głównie według oczekiwań innych, nie dając sobie przestrzeni na autentyczność.

Zobacz też: Tragiczna śmierć 11-letniego aktora. Środowisko filmowe w żałobie po Nikodemie Mareckim

Gwiazda "Pierwszej miłości" i "Barwy szczęścia" zrobiła coming out

Punktem zwrotnym okazała się decyzja o wycofaniu się z intensywnego życia medialnego. Aktor potrzebował ciszy i dystansu, by poukładać swoje myśli i emocje. To był czas głębokiej refleksji, który pozwolił mu spojrzeć na siebie bez filtrów i presji z zewnątrz.

W pewnym momencie mojego życia potrzebowałem wycofać się z życia medialnego, żeby odnaleźć prawdziwego siebie - powiedział w trakcie wywiadu.

Jednym z najważniejszych tematów, jakie poruszył, była jego tożsamość. Pniewski przyznał, że przez długi czas zmagał się z poczuciem niedopasowania - nie dlatego, że coś było z nim "nie tak", ale dlatego, że tak odbierało go otoczenie. Dziś mówi o tym bez skrępowania i jasno podkreśla, że uczucia nie powinny być zamykane w sztywnych ramach.

Nie chcę się wstydzić bycia sobą, bo każdy ma prawo kochać - powiedział aktor w podcaście.

Aktor nie ukrywa, że jest otwarty na miłość niezależnie od płci. Najważniejsze jest dla niego to, co autentyczne i prawdziwe. Decyzja o publicznym wyznaniu nie była impulsem, lecz efektem długiej pracy nad sobą i stopniowego dochodzenia do momentu pełnej akceptacji.

W tej drodze ogromną rolę odegrała terapia, podróże i konfrontowanie się z własnymi schematami. Pniewski przyznał również, że przez lata przyciągał relacje, które nie dawały mu poczucia bezpieczeństwa. Dziś szuka czegoś zupełnie innego - stabilności, bliskości i szczerości.

Nie zabrakło też refleksji na temat męskości. Aktor zwrócił uwagę na presję, jakiej poddawani są mężczyźni, oraz na brak przestrzeni do wyrażania emocji. Jak podkreślił, sam przez długi czas odczuwał ciężar tych oczekiwań. Dopiero praca nad sobą pozwoliła mu odrzucić narzucone schematy i zacząć żyć na własnych zasadach.

Zobacz też: Barwy szczęścia. Wzruszające pojednanie Józka i Julity

Zobacz naszą galerię: Gwiazda "Pierwszej miłości" i "Barwy szczęścia" zrobiła coming out

Sonda
Kogo wg Ciebie brakuje w naszym rankingu najponętniejszych gwiazd wg AI?
O jego konflikcie z Edytą Górniak jest coraz głośniej! Kim jest Bart Pniewski?
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki