Do groźnego wypadku doszło podczas nagrań "Ninja vs Ninja" latem 2025 roku. Lorenz złamał odcinek lędźwiowy kręgosłupa i przeszedł pilną operację. Od tamtej pory regularnie pokazuje w mediach społecznościowych swoją rehabilitację, leczenie i codzienność po urazie. Teraz okazało się, że konieczna jest kolejna operacja.
Druga operacja kręgosłupa
Na Instagramie opublikował zdjęcie ze szpitalnego łóżka. W tle znalazło się charakterystyczne "słoneczko" Polsatu z dorysowaną smutną miną oraz logo programu. Sam wpis był wyjątkowo gorzki.
W świetle tego słoneczka złamałem kręgosłup. Dziś przede mną druga operacja i walka o powrót do sprawności
- napisał Lorenz.
Finału nie widać
To jednak nie koniec. Uczestnik zasugerował również, że po zejściu z planu został sam z konsekwencjami wypadku.
Zobacz też: Nowy sezon "Tańca z Gwiazdami" bez "królewskiej pary". Nie tylko oni mają zniknąć z parkietu!
Po zejściu z kamer zostałem nie tylko z bólem, ale też z hordą prawników po drugiej stronie.
- dodał Lorenz i dał do zrozumienia, że daleka jest do finału tej historii.
Najmocniejszy fragment wpisu skierował jednak do rodziców dzieci i nastolatków, ponieważ właśnie ruszyły castingi do kolejnej odsłony programu. Lorenz ostrzegł, by przed podpisaniem zgody dokładnie zastanowić się nad ryzykiem związanym z udziałem w telewizyjnym show.
Tor to nie zabawa
Dlatego mam jeden apel do rodziców: zanim podpiszecie zgodę, zastanówcie się, czy kilka minut telewizji jest warte takiego ryzyka.
Czytaj także: Co piją uczestnicy "Love is Blind" w złotych kieliszkach? Nie są puste!
Na końcu podkreślił, że widowiskowy tor przeszkód, który dla widzów jest przede wszystkim rozrywką, w rzeczywistości może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Ten tor to nie zabawa, tylko realne konsekwencje na całe życie.
Wpis Lorenza wywołał pewne poruszenie wśród internautów. W komentarzach pojawiły się słowa wsparcia i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Padły też pytania o bezpieczeństwo uczestników programu i warunki, w jakich realizowane są ekstremalne konkurencje.
Wracaj do zdrowia Wojowniku
Trzymam kciuki, nie bronię nikogo, ale ujawnij co podpisales. Na pewno była tam wzmianka, ze nie odpowiadają za wypadki. Powodzenia
Powodzenia Albert. Kochamy Cie
Wydaje mi sie ze w umowie jest zapis ze wszelkie wypadki uczestnik bierze na siebie wiec czemu prawnicy z drugiej strony?
Zobacz też: Kuba Wojewódzki krzyczał na ukochaną w restauracji? Jej mina mówi wszystko. Potem było już tylko gorzej
Nie przegap: Viki Gabor jako jedyna oceniła Izrael nisko. Znamy pełne głosowanie polskiego jury na Eurowizji 2026