- Prezydent Karol Nawrocki, dotychczas sympatycznie witany przez kibiców, mógł zostać wygwizdany podczas meczu Ekstraklasy Górnik Zabrze - Raków Częstochowa.
- Istnieje również inna wersja wydarzeń, według której gwizdy były skierowane w stronę prezydenta Zabrza Kamila Żbikowskiego, co wywołało ogólnopolską dyskusję.
- Przed objęciem stanowiska prezydenta, Karol Nawrocki był aktywny w środowisku kibicowskim, co przysporzyło mu popularności wśród fanów piłki nożnej.
Karol Nawrocki wygwizdany? Jest też druga wersja
Karol Nawrocki zanim został szefem IPN, a potem prezydentem, prężnie działał w środowisku kibicowskim. Niektóre znajomości głowy państwa z tamtego okresu wzbudzały kontrowersje. Po wygranych wyborach prezydenckich w 2025 roku Karol Nawrocki stał się ulubieńcem kibiców. Pojawiał się na meczach reprezentacji, a nawet na spotkaniach drużyn klubowych, gdzie był z sympatią witany przez publiczność. Oprócz tego prezydent spotykał się z polskimi sportowcami, w tym z potrójnym medalistą olimpijskim Kacprem Tomasiakiem. Niespodziewanie jednak podczas meczu ostatniej kolejki Ekstraklasy Górnik Zabrze - Raków Częstochowa doszło do przykrej sytuacji. Na stadionie rozległy się gwizdy, które prawdopodobnie były skierowane w stronę prezydenta. Choć pojawiły się głosy (bardzo zdecydowane), że wygwizdany został nie Karol Nawrocki, tylko prezydent Zabrza Kamil Żbikowski. Wybuchła ogólnopolska awantura!
Karol Nawrocki wparował do szatni po meczu z Finlandią. Oto, co powiedział polskim piłkarzom
Kacper Tomasiak z ekipą u Karola Nawrockiego. Paparazzi
Zamieszanie wokół Karola Nawrockiego. "Mam stamtąd film"
Sprawą zainteresował się portal Press.pl, który skontaktował się z autorem nagrania ze stadionu w Zabrzu. - Mam stamtąd film. Wszystko, co miałem do napisania na ten temat, napisałem w tekście - uciął Rafał Musioł, dziennikarz "Dziennika Zachodniego". Co możemy przeczytać w jego artykule?
Karol Nawrocki wygwizdany na meczu Ekstraklasy. U jego boku siedział ważny, zagraniczny gość
Prezydent Karol Nawrocki pojawił się na niedzielnym meczu Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa. Polityk w kibicowskim otoczeniu czuje się jak ryba w wodzie, ale wizyty na Śląsku nie będzie pewnie miło wspominał. Informacja o obecności głowy państwa została podana przez spikera tuż po rozpoczęciu spotkania. Najbardziej zagorzali kibice, prowadzący doping, wiadomość zignorowali, natomiast z pozostałych sektorów rozległy się donośne gwizdy
- czytamy. Do zamieszania wokół Karola Nawrockiego odniósł się także politolog dr hab. Rafał Chwedoruk. W rozmowie z portalem Przegląd Sportowy Onet zaznaczył, że środowisko kibiców nie jest monolitem.
Gdyby obecny prezydent pojawiał się na różnych stadionach, to można się spodziewać w różnych miejscach różnych reakcji
- stwierdził ekspert.