Spis treści
Zwłoki na klatce schodowej w centrum miasta
Do zdarzenia doszło w piątek, 23 października, w kamienicy przy Münsterstraße w centrum Moguncji. Jak poinformowała stacja SWR, około godz. 8:00 służby otrzymały zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie leżącym na klatce schodowej. Ratownicy mogli jedynie stwierdzić zgon. Już pierwsze oględziny wskazywały, że śmierć mogła nastąpić w wyniku przemocy.
Na miejscu pracowali śledczy i technicy kryminalistyki, którzy zabezpieczali ślady oraz przesłuchiwali mieszkańców budynku. Policja od początku traktowała sprawę jako podejrzenie przestępstwa.
Ofiara długo pozostawała niezidentyfikowana
Śledztwo komplikował fakt, że zmarły nie miał przy sobie dokumentów. Początkowo nie potrafili go rozpoznać również świadkowie. Dopiero po kilku dniach prokuratura ustaliła tożsamość ofiary.
Jak podała cytowana przez niemieckie media prokurator Andrea Keller z prokuratury w Moguncji, zmarły był 39-letnim obywatelem Polski. Mężczyzna nie miał stałego miejsca zamieszkania na terenie Niemiec.
Zatrzymano innego Polaka
Śledczy szybko wytypowali podejrzanego. Jeszcze w dniu odnalezienia zwłok zatrzymano 41-letniego Polaka. Następnie został on doprowadzony przed sąd, który zdecydował o zastosowaniu wobec niego aresztu tymczasowego.
Według prokuratury mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania uszkodzenia ciała ze skutkiem śmiertelnym. Niemieckie prawo rozróżnia ten czyn od zabójstwa lub morderstwa. Oznacza to, że śledczy na obecnym etapie nie twierdzą, iż podejrzany działał z zamiarem pozbawienia ofiary życia.
Obaj mężczyźni się znali
Jak wynika z ustaleń prokuratury, ofiara i podejrzany znali się wcześniej. Na razie nie ujawniono jednak, jakie relacje ich łączyły ani co doprowadziło do tragedii. Niemieckie służby nie informują także o dokładnym przebiegu zdarzeń i przyczynie śmierci 39-latka.
Śledztwo pozostaje w toku. Policja i prokuratura próbują ustalić pełne okoliczności śmierci Polaka, którego ciało znaleziono na klatce schodowej w samym centrum Moguncji.
