- Estońska Straż Graniczna wydała pilny komunikat ostrzegający przed niebezpieczeństwem na rzece Narwie, oddzielającej Estonię od Rosji.
- Mapy Google błędnie wskazują linię graniczną, co może nieumyślnie skierować łodzie na terytorium Rosji, prowadząc do incydentów.
- Sprawdź, dlaczego korzystanie z popularnej nawigacji jest tam zabronione i jakich zasad przestrzegać, aby uniknąć poważnych konsekwencji.
Straż graniczna z ważnym apelem. Proszą, by korzystać tylko z GPS
Straż graniczna z Estonii wraz z tamtejszą policją wydały ważny komunikat! Odradzają kategorycznie korzystanie z Map Google podczas przeprawy Narwą - rzeką graniczną Estonii z Rosją. Okazuje się bowiem, że mapy mogą kierować łodzie na terytorium Rosji. Zgodnie z tym, co podają służby, w 2026 roku doszło już do pierwszych nieumyślnych przekroczeń granicy.
Regina Kukk, dowódczyni posterunku granicznego w mieście Narwa relacjonuje, że w tych paru przypadkach "osoby korzystały z Map Google, a tymczasowa linia kontrolna na rzece zamiast oficjalnej granicy państwowej oznaczona w tej aplikacji jest nieprawidłowa". Dlatego służby zalecają, by podczas przeprawy rzeką trzymać się jak najbliżej brzegów Estonii i używać innych programów do nawigacji.
Przypadkiem można się znaleźć na terytorium Rosji
PAP przypomina, że Estonia i Rosja wciąż nie osiągnęły porozumienia w sprawie lokalizacji nawigacyjnych boi na rzece, które miałyby jednocześnie wyznaczyć tymczasową granicę między państwami. Te są nadal źródłem incydentów i sporów z rosyjskimi służbami. Cała granica Estonii z Rosją to 338 km, z czego 76 km przebiega przez rzekę Narwę, a 127 km przez jezioro Pejpus, z którego wypływa ta graniczna rzeka i wpada do Zatoki Fińskiej.