Matka udusił troje dzieci. Wyrok nie zapadł
Proces kobiety, która przyznała się do uduszenia swoich dzieci w wieku 8 miesięcy, 3 i 5 lat, od tygodni elektryzował media i opinię publiczną. Tym bardziej szokuje jego finał.
Prowadzący sprawę sędzia William Sullivan unieważnił bowiem proces po tym, gdy po tygodniu obrad ława przysięgłych nie mogła dojść do konsensusu w sprawie tego, czy uznać Clancy za winną potrójnego zabójstwa z premedytacją, uznać ją za winną lżejszych zarzutów czy uniewinnić ją z powodu niepoczytalności.
Zabiła z powodu psychozy poporodowej?
Clancy, z zawodu pielęgniarka, tłumaczyła swój czyn psychozą poporodową, z jaką zmagała się po narodzinach ostatniego dziecka. Kobieta zeznała, że słyszała głos wzywający ją do zabicia dzieci, a po zabójstwie próbowała się zabić, podcinając żyły i wyskakując przez okno, co częściowo ją sparaliżowało. Przed zbrodnią mówiła o swoich problemach, w tym o myślach samobójczych, lekarzom i wytoczyła im proces cywilny zarzucając zaniedbania.
Ławnicy nie doszli do porozumienia
Podczas procesu biegli psychiatrzy powołani przez obie strony przedstawiali sprzeczne oceny. Brak jednomyślności panował również wśród ławników. Szóstego dnia obrad obrońca Clancy zasugerował, że jeden z przysięgłych blokuje konsensus, odmawiając zastosowania zasady uniewinnienia w przypadku uzasadnionych wątpliwości. Wniosek prawników o usunięcie tego ławnika został jednak odrzucony przez sędziego. Sąd apelacyjny w Massachusetts również oddalił prośbę o wstrzymanie postanowienia sędziego o unieważnieniu procesu.
Czy to koniec sprawy?
W obliczu unieważnienia procesu prokuratura stoi przed decyzją: czy ponownie wnieść oskarżenie, umorzyć sprawę, czy zaproponować ugodę oskarżonej.
Sprawa wywołała ogromne emocje w Ameryce. Przed sądem w Plymouth gromadziły się tłumy, w tym zwolennicy Clancy, którzy przedstawiali ją jako ofiarę zaniedbań w zakresie zdrowia psychicznego matek.