Spis treści
Miesiąc po ślubie zmarli w odstępie trzech dni. Adam Hencek i Tomas Feuller zostali pochowani razem
Małżeństwo Adama Henceka i Tomasa Feullera trwało zaledwie cztery tygodnie. Ich wspólna historia, która dopiero nabierała tempa, zakończyła się bardzo szybko. Młodzi mężczyźni odeszli jeden po drugim i spoczęli we wspólnym grobie. 23-letni Adam Hencek odszedł nagle 2 czerwca w ich wspólnym mieszkaniu w Irlandii, a zaledwie trzy dni później, 5 czerwca, ten sam los spotkał jego męża, 25-letniego Tomasa Feullera.
Aby sfinansować pochówek obu mężczyzn, rodzina uruchomiła zbiórkę funduszy w sieci. Inicjatorką tego przedsięwzięcia została Mirka Kohutovičová, ciocia Adama. Napisała, że zbiera pieniądze na opłacenie kremacji i ceremonii pogrzebowej swojego siostrzeńca oraz jego męża, licząc na każde wsparcie w tym trudnym momencie. Odzew przerósł najśmielsze oczekiwania, bo wyznaczoną kwotę zgromadzono w zaledwie jeden dzień, gromadząc łącznie przeszło 12 tysięcy euro. Bliscy nie kryli swojej ogromnej wdzięczności wobec darczyńców.
Adam Hencek i Tomas Feuller pochodzili ze Słowacji. Na stałe mieszkali w Irlandii
Chociaż obaj panowie pochodzili ze Słowacji, swoje miejsce na Ziemi znaleźli w irlandzkim hrabstwie Tipperary, w miejscowości Carrick-on-Suir.
We wtorek zorganizowano pożegnanie w domu pogrzebowym w Clonmel. Potem zmarli zostali przewiezieni do krematorium w Cork, gdzie w gronie najbliższych dokonano kremacji. Wieść o ich nagłym odejściu wywołała lawinę komentarzy w internecie. Tomas został opisany przez znajomą jako „najjaśniejsze światło”, a była uczennica Adama wspominała jego dobroć i niezwykły talent muzyczny jako nauczyciela gry na pianinie. Znajomi nie potrafili uwierzyć w ich śmierć, wspominając wielką radość z życia, jaką ta dwójka w sobie miała. Wciąż nie ma żadnych oficjalnych doniesień, które tłumaczyłyby, dlaczego para straciła życie tak nieoczekiwanie i niemal jednocześnie.