Paryski ratusz został ukarany grzywną w wysokości 90 tys.euro za mianowanie 11 kobiet i pięciu mężczyzn - reprezentujących nieco ponad 30 proc. - na najwyższe stanowiska w 2018 roku. Zgodnie z ustawą z 2013 roku jedna płeć nie może stanowić więcej niż 60 proc. nominacji na wyższe stanowiska. Ustawa miała na celu zapewnienie kobietom lepszego dostępu do najwyższych stanowisk w służbie cywilnej. Obecnie około 47 proc. wszystkich urzędników państwowych na wyższych stanowiskach w paryskim ratuszu to kobiety.
Sprawę nałożenia grzywny skomentowała burmistrzyni Paryża Anne Hidalgo. - Ta grzywna jest oczywiście absurdalna, niesprawiedliwa, nieodpowiedzialna i niebezpieczna - powiedziała Hidalgo podczas posiedzenia rady miasta we wtorek. - Tak, musimy promować kobiety z determinacją i wigorem, ponieważ wszędzie Francja wciąż pozostaje w tyle [w tej kwestii] - dodała. Nie obyło się też bez ironii. - Kierownictwo ratusza stało się nagle zbyt feministyczne - dodała.
Do kary odniosła się również ministra transformacji i służby publicznej, która zasiada na tym stanowisku od 2020 roku. Amelie de Montchalin podkreśliła, że grzywna została nałożona za 2018 rok. - Od tego czasu „absurdalna” zasada została uchylona - dodała. - Chcę, żeby grzywna zapłacona przez merostwo Paryż za 2018 rok została przeznaczona na sfinansowanie konkretnych działań promujących kobiety w służbie publicznej. Zapraszam do ministerstwa, aby o nich porozmawiać! - dodała kierując słowa do Hidalgo.