Nagła śmierć legendy rocka

2015-12-30 3:00

To smutna wiadomość dla fanów ostrego grania. Nie żyje Lemmy Kilmister (+70 l.), lider legendarnego zespołu metalowego Motörhead. Kultowy twórca rocka zaledwie dwa dni przed śmiercią dowiedział się, że jest chory na nowotwór.

24 grudnia Lemmy skończył 70 lat, dwa dni później dowiedział się, że jest chory na nowotwór, a 28 grudnia już nie żył. Rockandrollowy styl życia odbił się na jego zdrowiu. Kilka razy przekładał trasy koncertowe, zdarzało mu się też przerywać koncerty. Od dawna zmagał się z problemami sercowymi i cukrzycą. Niespodziewanie pokonał go jednak złośliwy nowotwór.

Ian Fraser "Lemmy" Kilmister to symbol heavy metalu o charakterystycznym chrypliwym głosie. Karierę zaczynał, grając w zespołach amatorskich oraz jako pracownik techniczny przy zespole Jimiego Hendricksa (+28 l.). W 1975 r. założył własną grupę - Motörhead, której przewodził do końca życia.

"Jesteśmy Motörhead i gramy rock and roll"- tymi słowami Lemmy rozpoczynał każdy koncert.

- Będzie go brakowało. Zobaczymy się po drugiej stronie - powiedział Ozzy Osbourne (67 l.) inna legenda heavy metalu.

Zobacz także: Zabił go automat z prezerwatywami [WIDEO]

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki