Prokurator okręgowy w hrabstwie Presidio w Teksasie Rod Ponton stał się prawdziwym hitem internetu, po tym, jak podczas rozprawy napotkał sporo trudności z wirtualnym komunikatorem, gdzie toczyła się rozprawa w sprawie przepadku cywilnego. Podczas rozmowy na platformie Zoom podczas przesłuchania we wtorek w 394. Sądzie Okręgowym w Teksasie wnosił skargę… kot, a nie prokurator Ponton.
Okazało się, że prawdziwy prokurator Ponton kliknął przez przypadek z zdjęcie kociaka, który pojawił się w miejsce Pontona, i to kot wnosił skargę podczas toczącej się rozprawy. Obecnych na wirtualnej rozprawie musiało to mocno rozbawić, a ktoś z obecnych zrobił zrzut ekranu w postaci filmu i podał dalej przez media społecznościowe. Wtedy też prokurator-kot Rod Ponton stał się hitem internetu.
NIE PRZEGAP! Zakonnica rekordzistka. Przeżyła COVID-19 i świętowała 117 urodziny!
Prokurator przepraszał za zaistniałą sytuację. W kółko powtarzał: - To ja, nie jestem kotem, to naprawdę ja - mówił podczas wpadki na rozprawie. Czy podczas zamiany z postaci ludzkiej w kocią poczuł się zawstydzony? Wręcz przeciwnie! Stwierdził, że skoro tyle osób przeżywa trudne chwile w pandemii, zamkniętych w czterech ścianach, bez kontaktu z innymi, a jego pomyłka rozbawiła tyle osób i przywróciła im na chwilę uśmiech i pogodę ducha, to nie pozostaje mu nic innego, jak szczęście, że udało mu się rozbawić tyle osób w tych trudnych dla wszystkich czasach.