- Ładunki wybuchowe znaleziono przy stacji transformatorowej w Brandenburgii.
- Według „MAZ” na miejscu odkryto kilka wyrzutni rakiet domowej konstrukcji.
- Celem ataku mogło być wywołanie rozległej awarii zasilania elektrowni Jänschwalde.
- Obiekt znajduje się około 20 km od granicy z Polską.
- Ładunki zostały zneutralizowane, a ludności nie grozi niebezpieczeństwo.
- Śledztwo przejął Urząd Kryminalny Brandenburgii.
Według gazety, która rozmawiała ze źródłami w kręgach bezpieczeństwa, policja miała znaleźć na miejscu kilka wyrzutni rakiet z ładunkami wybuchowymi i je zneutralizować. Ponadto dziennik dysponuje zdjęciem, które ma przedstawiać takie urządzenie o niejasnej, prawdopodobnie domowej konstrukcji.
„MAZ” wskazała, że stacja transformatorowa miała zostać trafiona więcej niż raz. Domniemanym celem miała być rozległa awaria zasilania w elektrowni węglowej Jaenschwalde. Według wstępnych ustaleń do awarii nie doszło. Rzecznik operatora elektrowni, koncernu Leag, przekazał, że nikt z pracowników firmy nie odniósł obrażeń.
Niemieckie media piszą o prawdopodobnym zamachu na elektrownię Jaenschwalde. Policja nie podaje na razie dalszych szczegółow. Śledztwo w tej sprawie przejął Urząd Kryminalny Brandenburgii (LKA).
W stacji transformatorowej Preilack w powiecie Spree-Neisse, nieopodal granicy Brandenburgii z Saksonią i około 20 km od granicy z Polską, rozdzielany jest ponadregionalnie i regionalnie prąd wytwarzany w elektrowni Jannschwalde. Elektrownia powstała w latach 1976–1989 jako ostatnia nowo budowana elektrownia w NRD.
Czytaj też: Niemcy masowo wykupują polskie mieszkania. "Nowy raj dla inwestorów"
Jannschwalde, położona nieopodal Chociebuża, jest największą elektrownią węglową Brandenburgii i uchodziła za centrum dawnego okręgu energetycznego NRD. Z pierwotnych sześciu bloków pracują już tylko dwa lub trzy, ale nadal odpowiadają za dużą część zasilania w regionie. Elektrownia ma zostać wyłączona w 2028 roku.