O 7:45 wjechała w grupę uczniów na rowerach. Dwóch chłopców nie żyje!

2026-05-28 12:07

Do wstrząsającego wypadku doszło w środowy (27 maja) poranek. 47-letnia kobieta wjechała samochodem w grupę uczniów, jadących właśnie do szkoły na rowerach. Dwoje 12-latków w stanie krytycznym trafiło do szpitala. Dzieci nie żyją. Dramat rozegrał się w Niemczech.

  • Wstrząsająca tragedia w Niemczech: 47-letnia kobieta wjechała samochodem w grupę dzieci, jadących rano do szkoły na rowerach.
  • W wyniku tego koszmarnego zdarzenia dwóch 12-letnich chłopców straciło życie, a trzeci cudem uniknął poważnych obrażeń.
  • Śledztwo trwa, a spekulacje o problemach zdrowotnych kierującej budzą pytania – poznaj szczegóły tej niewyobrażalnej tragedii.

Kobieta wjechała w grupę rowerzystów. Dwóch chłopców nie żyje

O tej tragedii trudno mówić ze spokojem. W środę (27 maja) rano, dokładnie o 7:45, 47-letnia kobieta wjechała autem w grupę 12-latków, jadących do szkoły na rowerach. Dramat rozegrał się w niemieckim Dinslaken. Jak relacjonuje "Bild", trzej chłopcy jechali z naprzeciwka, gdy kobieta nagle zjechała z drogi i ich przejechała. "Następnie zderzyła się z trzema zaparkowanymi samochodami" - przekazała prokuratura. Dwóch chłopców w stanie krytycznym zabrano do szpitala. Pierwszy zmarł niedługo później, drugi po kolejnych kilku godzinach. Trzeci z chłopców ocalał - ma jedynie lekkie obrażenia.

Kierująca wcześniej miała problemy ze zdrowiem?

Chłopcy jechali do szkoły. Nie mieli żadnych szans. Jak opisuje "Bild" ich rowery dosłownie zostały rozerwane. Na ziemi leżały porozrzucane kurtki, plecaki, trampki. Zgodnie z tym, co przekazali śledczy, kierująca samochodem również odniosła obrażenia i została zabrana do szpitala. Na razie nie udało się jej jeszcze przesłuchać. Niemiecki tabloid twierdzi jednak, że dotarł do informacji, jakoby kobieta od pewnego czasu miała problemy zdrowotne. Wypadek widziało wielu świadków - doszło do niego na ruchliwej drodze, blisko sklepów i punktów usługowych. 

Głos w sprawie zabrała niemiecka minister edukacji Dorothee Feller (CDU). "To, co wydarzyło się dzisiaj w Dinslaken, jest straszne. Utrata dziecka to najgorsza rzecz dla rodziców. Łączymy się w żałobie z rodzinami, przyjaciółmi, znajomymi i wszystkimi w dotkniętych katastrofą szkołach. Ich uczniowie zostali objęci pomocą psychologiczną". 

Pijany kierowca BMW uciekając przed policją zabił rowerzystę

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki