Ojciec trzymał dziecko w samochodzie przez półtora roku! "Skrajnie zaniedbane"

2026-04-11 19:33

We wschodniej Francji policja uratowała 9-letniego chłopca, który przez ponad rok był zamknięty w furgonetce swojego ojca. Dziecko było skrajnie zaniedbane i nie mogło chodzić. Sprawa wyszła na jaw dzięki sąsiadom, którzy usłyszeli odgłosy dochodzące z auta. Ojciec usłyszał zarzuty, trwa śledztwo.

Została skazana za znęcanie się nad 4-letnim Oskarkiem. Wzięła ślub z mężczyzną skazanym na dożywocie „To był znak od Boga”

i

Autor: Getty Images

Koszmar 9-latka we Francji. Ojciec trzymał go w furgonetce przez ponad rok

Szokujące doniesienia ze wschodniej Francji! W miejscowości Hagenbach w Alzacji policja uratowała 9-letniego chłopca, który przez ponad rok... był zamknięty w furgonetce swojego ojca. Dziecko odnaleziono po tym, jak sąsiedzi usłyszeli odgłosy przypominające płacz lub wołanie dziecka. Dochodziły one z zaparkowanego w pobliżu bloku samochodu. Na miejsce wezwano policję. Chłopiec był w środku pojazdu. Nagi, przykryty kocem, leżał na stercie śmieci w pobliżu odchodów. Był skrajnie wychudzony i zaniedbany. Jak przekazała prokuratura, nie mógł chodzić, bo przez długi czas przebywał w jednej pozycji. Z ustaleń śledczych wynika, że dziecko mogło być przetrzymywane w furgonetce od listopada 2024 roku. To oznacza, że spędziło tam ponad rok, a według niektórych informacji nawet około 18 miesięcy. Chłopiec powiedział policjantom, że ojciec przynosił mu jedzenie dwa razy dziennie i zostawiał wodę w butelkach. Musiał załatwiać potrzeby fizjologiczne do worków i plastikowych butelek. Jak relacjonował, nie kąpał się od końca 2024 roku.

Ojciec tłumaczył, że więził syna, aby go „chronić”. Twierdził, że jego partnerka chciała umieścić chłopca w szpitalu psychiatrycznym

Ojciec dziecka, 43-letni mężczyzna, został zatrzymany. Tłumaczył, że zamknął syna, aby go „chronić”. Twierdził, że jego partnerka chciała umieścić chłopca w szpitalu psychiatrycznym. Prokuratura podkreśla jednak, że nie ma żadnych dokumentów medycznych, które wskazywałyby na problemy psychiczne dziecka. Ze szkolnych informacji wynikało, że przed uwięzieniem dobrze się uczył. Partnerka mężczyzny również usłyszała zarzuty. Odpowie za nieudzielenie pomocy dziecku w niebezpieczeństwie. Została zwolniona pod nadzorem sądowym i twierdzi, że nie wiedziała o tym, co działo się w furgonetce. W mieszkaniu razem z parą przebywały też inne dzieci – siostra chłopca i córka partnerki. Zostały oddane pod opiekę służb socjalnych. Sąsiedzi przyznali, że chłopiec zniknął nagle pod koniec 2024 roku. Rodzina miała tłumaczyć, że trafił do placówki. Niektórzy słyszeli od czasu do czasu odgłosy z samochodu, ale byli przekonywani, że to zwierzę. Śledztwo ma teraz ustalić, czy ktoś jeszcze wiedział o sytuacji dziecka i dlaczego przez tak długi czas nikt nie zareagował. 

Sonda
Czy kary za znęcanie się nad dziećmi powinny być wyższe?
QUIZ. Poniedziałkowy test z wiedzy ogólnej. Czy jesteś następnym Einsteinem? Sprawdźmy to!
Pytanie 1 z 10
Co to jest "paradoks Olbersa"?
Znęcali się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki