Nadia Bokody za pomocą aplikacji Tinder oraz Bumble zapytała stu mężczyzn, czy nie mieliby ochoty spotkać się z nią na godzinę, aby bez żadnych zahamowań uprawiać seks bez zobowiązań. Blogerka w swoim teście była nader bezpośrednia i nie pozostawiała żadnych niedomówień w swoich propozycjach, które składała panom. Jak tłumaczyła, sama otrzymuje sporo tego typu wiadomości, co jest dla niej gorszące, postanowiła więc sprawdzić, jak reagować w tożsamej sytuacji będzie płeć przeciwna.
Jak się okazało, spora część z nich nie widziała w tym nic zdrożnego. 72 mężczyzn pozytywnie zareagowało na jej propozycję. Jedynie 4 panów zdecydowało się odmówić, zaś 24 postanowiło przemilczeć jej zachętę i w ogóle nie odpisało.
Co ciekawe, postanowiła ona wówczas dalej drążyć temat i zaczęła organizować spotkania z chętnymi panami. Tu jednak okazało się, że nie każdy z panów jest aż takim chojrakiem. Niektórzy z nich zaczęli się wykręcać, inni twierdzili, że powinni najpierw się poznać na zwykłej randce itp. itd.
Gdy chciała ich zapytać, czemu się wycofują, obie aplikacje skasowały jej konta. Jak podsumowała blogerka: - Wygląda na to, że bardziej podejrzane niż mężczyźni odmawiający seksu bez zobowiązań, jest kobieta, która rzeczywiście go chce.