Papież Leon XIV dostał od młodych ludzi z USA wydzierganego kurczaka. To nawiązanie do ulubionych amerykańskich słodyczy papieża
Szalony pomysł grupy młodych ludzi z USA został zrealizowany, a filmik pokazujący całe zdarzenie stał się hitem sieci i portali informacyjnych. O co chodzi? Jak pisze New York Post, Ashley Diaz i jej troje rodzeństwa z amerykańskiego stanu Georgia natknęli się w sieci na pewien wywiad z bratem Leona XIV. John Prevost powiedział, że popularne w USA wielkanocne pianki marshmallow są „ulubionymi słodyczami na ziemi” papieża. Wtedy Ashley Diaz i jej rodzeństwo postanowili wręczyć je Ojcu Świętemu na placu Świętego Piotra. „Myśleliśmy o tym, żeby dać mu piankę marshmallow, ale potem moja siostra powiedziała: »Chcę, żeby miał coś bardziej przemyślanego, co będzie mógł mieć przy sobie przez cały czas«” – powiedziała Diaz dla „The Post”.
ZOBACZ TEŻ: Papież Leon XIV wymienił ulubione filmy. Zobacz, czy znasz je wszystkie!
Ochroniarz wziął od nich wydzierganego kurczaka i dał go papieżowi, a on uniósł ją do góry w uniesionej ręce
Poprosili więc znajomą o zrobienie na szydełku żółtego kurczaczka, bo taką formę często mają świąteczne pianki i ich opakowania. Nazywane są "Peep". Przyjaciółka stanęła na wysokości zadania, umieściła nawet na głowie ptaszyska malutkie nakrycie głowy, nieco podobne do czapeczki papieża. Potem rodzeństwo z Georgii przybyło do Włoch. Wstali o godzinie 4:30 rano, by zająć miejsce w pierwszym rzędzie w Watykanie. Czekali niemal sześć godzin, a gdy nadjechało papamobile, zaczęli krzyczeć do osób z obstawy Leona XIV. Dopięli swego! Ochroniarz wziął od nich wydzierganego kurczaczka i dał go papieżowi, a on uniósł zabawkę do góry w uniesionej ręce, wywołując w sprawcach całego zamieszania istną ekstazę. A sympatyczny filmik zrobił furorę w sieci.