Spis treści
Stanowisko Marka Rutte w sprawie artykułu 5 po incydencie z rakieta lecącą na Turcję
Mark Rutte, stojący na czele Sojuszu Północnoatlantyckiego, uznał wystrzelenie pocisku balistycznego w stronę terytorium Turcji z terenu Iranu za zdarzenie o dużej wadze. Mimo powagi sytuacji, sekretarz generalny uciął spekulacje dotyczące najpoważniejszych konsekwencji. W wywiadzie dla agencji Reutera zaznaczył, że incydent ten nie jest rozpatrywany w kontekście uruchomienia artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który zakłada wspólną obronę w przypadku napaści na jednego z członków NATO. Rutte wyraził jednocześnie poparcie dla operacji prowadzonych przez Stany Zjednoczone przeciwko Teheranowi, przypominając jednak o braku planów bezpośredniego wejścia NATO do konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie.
Do niebezpiecznej sytuacji doszło 4 marca, kiedy to systemy tarczy antyrakietowej NATO skutecznie przechwyciły obiekt nad wschodnim akwenem Morza Śródziemnego. Według informacji przekazanych przez turecki resort obrony, balistyczny pocisk wystrzelony z Iranu nie wyrządził żadnych szkód i nikt nie został poszkodowany. Władze w Ankarze zareagowały natychmiastowo na szczeblu dyplomatycznym, wzywając na rozmowę irańskiego ambasadora. W oficjalnym komunikacie zaznaczono również, że Turcja „zastrzega sobie prawo do reakcji na każde wymierzone w nią wrogie działanie”. Sytuacja ta jest bardzo dziwna, ponieważ Turcja wielokrotnie dawała wcześniej do zrozumienia, że nie popiera agresywnych działań Izraela wobec Iranu. Czemu zatem Iran chciałby atakować Turcję? O ile nie była to jakaś zawiła intryga czy prowokacja, można zapewne mówić o pomyłce.
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i atak na Teheran
Początek obecnej fazy walk datuje się na 28 lutego, gdy połączone siły Izraela i Stanów Zjednoczonych przeprowadziły uderzenie na cele w Iranie. Operację poprzedziły doniesienia o negocjacjach mających na celu wymuszenie na Teheranie całkowitego porzucenia programu nuklearnego. W wyniku bombardowania irańskiej stolicy zniszczeniu uległa między innymi szkoła dla dziewcząt, a śmierć poniosło około 200 osób. Odpowiedź reżimu była natychmiastowa i objęła ostrzał terytorium Izraela, amerykańskich baz wojskowych oraz państw sąsiednich goszczących siły USA. Pociski spadły również na Dubaj, wywołując masową panikę i ucieczkę obcokrajowców, co wywindowało ceny biletów lotniczych do astronomicznych kwot.