Niektóre pociski z Iranu mogłyby dolecieć do Europy, w tym do Polski
Sytuacja na Bliskim Wschodzie rozwija się w tak niepokojący sposób, że niektórzy już nazywają konflikt III wojną światową. Na szczęście póki co nic nie wskazuje na bezpośrednie zagrożenie dla Polski. Ale jesteśmy przecież formalnie sojusznikiem USA, a polityków, którzy mogliby ulec naciskom i zgodzić się na jakąś formę naszego udział w wojnie, nie brakuje. Do tego jako część NATO czy Unii Europejskiej jesteśmy postrzegani jako element "kolektywnego Zachodu" i teoretycznie możemy stać się celem na przykład zamachu zorganizowanego przez jakiegoś fanatyka. A co by było, gdyby niestety Iran uznał nas za wroga i bezpośredniego uczestnika konfliktu? Czy na przykład jakaś rakieta wystrzelona przez Teheran byłaby w stanie nas dosięgnąć? Niestety prawdopodobnie tak. A cytowany przez Daily Mail DR Sidharth Kaushal, pracownik naukowy The Royal United Services Institute (RUSI) dodaje, że niebezpieczeństwo paradoksalnie wzrosło po zabiciu wielu ważnych postaci w Iranie, bo po nich władzę mogą przejąć osoby jednocześnie niekompetentne i fanatyczne.
Jeśli chodzi o ataki rakietowe, bezpieczne byłyby Wielka Brytania, Francja i Hiszpania
Dr Kaushal powiedział, że chociaż istnieje „niskie prawdopodobieństwo” zaatakowania Europy, „nie jest to tak nieprawdopodobne, że nie można sobie wyobrazić takiej sytuacji”. Jak taki atak teoretycznie mógłby wyglądać? Według Fundacji Obrony Demokracji (FOD), amerykańskiego think tanku, irańskim pociskiem o najdłuższym zasięgu jest pocisk Chorramszahr 4. Ma ON zasięg od 2000 do 3000 km i przenosi głowicę o masie 1500 kg. Byłby w stanie dotrzeć do znacznego obszaru Europy, w tym do dowolnego miejsca w Polsce, a także do Grecji, Włoch, Niemiec, Polski i Danii. Bezpieczne byłyby zachodnie części naszego kontynentu, w tym Wielka Brytania, Francja i Hiszpania. Drony Shahed o zasięgu 2000 km mogłyby również zaatakować części Europy. To oczywiście wierzchołek góry lodowej, bo bardziej realnym zagrożeniem mogą być ataki przeprowadzane na miejscu przez fanatyków uznających nas za część antyirańskiej koalicji lub wszelkie inne osoby mające swój interes w sianiu paniki i terroru.