Nagrywał kolegów na polu golfowym. Nagle uderzył w niego piorun. Wszystko się nagrało
Do tego groźnego zdarzenia doszło w piątek na polu golfowym Pebble Creek w pobliżu Cincinnati w amerykańskim stanie Ohio. Chris Schiavone grał tam w golfa razem ze znajomymi. W pewnym momencie pogoda gwałtownie się pogorszyła. Nad pole golfowe nadeszła burza, a po deszczu teren zrobił się błotnisty. Wózek golfowy, którym poruszała się grupa, ugrzązł. Schiavone wyciągnął telefon i zaczął nagrywać kolegów próbujących uwolnić pojazd. Nie spodziewał się, że za chwilę zarejestruje moment, w którym sam znajdzie się w niebezpieczeństwie. Na nagraniu widać nagły, bardzo jasny błysk. W tym momencie piorun uderza Schiavone'a w rękę i powala go na ziemię.
"Mówią, że szansa to jedna na milion". Porażony piorunem przeżył
Mężczyzna później opowiadał, że po uderzeniu na pewien czas stracił czucie w całym ciele. Miał również problemy ze słuchem. Obrażenia nie zagrażały jednak jego życiu. Obecnie dochodzi do siebie. Nagranie Schiavone opublikował później w mediach społecznościowych. Film został obejrzany ponad dwa miliony razy. – Mówią, że szansa to jedna na milion – napisał. Przyznał też, że miał ogromne szczęście, że przeżył. Pod filmem pojawiło się wiele komentarzy. Część internautów zwróciła uwagę, że podczas burzy Schiavone znajdował się pod drzewem i trzymał parasol. To bardzo niebezpieczne zachowanie.
Pola golfowe należą do miejsc, w których podczas burzy ryzyko porażenia piorunem jest szczególnie duże. To otwarte przestrzenie, na których znajdują się pojedyncze wysokie obiekty, w tym drzewa. Amerykańska National Weather Service zaleca, aby po usłyszeniu grzmotu jak najszybciej schronić się w bezpiecznym budynku. Nie należy czekać, aż burza znajdzie się bezpośrednio nad nami. Podczas burzy nie powinno się też szukać schronienia pod samotnymi drzewami.