Gwałtowna powódź w Meksyku. Wstrząsające zdjęcia i filmy pokazują kataklizm
Zachodnią część Meksyku nawiedziły gigantyczne ulewy. Jak informuje Reuters, za gwałtowne opady odpowiadają pozostałości burzy tropikalnej Vance, która wcześniej przeszła nad Pacyfikiem.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w stanach Sonora i Kalifornia Dolna Południowa. W miejscowości Guaymas w ciągu zaledwie 45 minut spadło aż 120 litrów deszczu na metr kwadratowy. Woda błyskawicznie zalała ulice, zamieniając je w rwące potoki.
Niestety, żywioł pochłonął już dwie ofiary. Jak podaje meksykański dziennik „El Imparcial”, dwóch mężczyzn podróżowało samochodem, gdy nagle porwała go wezbrana woda. Ratownicy odnaleźli później ich ciała. Obaj zginęli.
Samochody porywane przez wodę. Dramatyczne sceny w Los Cabos
Do bardzo groźnych powodzi doszło również w Los Cabos, popularnym regionie turystycznym na południu Półwyspu Kalifornijskiego.
W piątek, 30 października, woda zalała ulice miasta San José del Cabo. Jak informuje stacja N+ Noticias, rwący nurt porywał zaparkowane i jadące samochody. Niektóre pojazdy odnaleziono później na pobliskich plażach.
Władze zdecydowały o odwołaniu popołudniowych zajęć we wszystkich szkołach. Ratownicy pomagali mieszkańcom odciętym przez wodę. W jednej z akcji uratowano chłopca, który utknął na niewielkim skrawku terenu otoczonym przez wezbraną rzekę. Ratownik wyniósł dziecko na plecach w bezpieczne miejsce.
Ponad 350 osób ewakuowanych ze szpitala
W Los Cabos konieczna była również ewakuacja szpitala, do którego zaczęła wdzierać się woda. Ponad 350 pacjentów i pracowników musiało opuścić zagrożony budynek.
W trakcie akcji ratownicy pomogli także kobiecie wymagającej pilnej pomocy lekarskiej. Została bezpiecznie przewieziona do innego szpitala.
Służby nadal usuwają skutki gwałtownych ulew i sprawdzają zniszczenia. Powodzie pokazały, jak szybko ogromne ilości deszczu mogą doprowadzić do tragedii.