Groźba użycia "wszystkich rodzajów uzbrojenia"
Podczas dorocznego spotkania Klubu Wałdajskiego w Moskwie, Władimir Putin wygłosił specjalne oświadczenie. Rosyjski przywódca zapowiedział, że jakikolwiek atak na obwód królewiecki spotka się z bezkompromisową odpowiedzią.
- Jeśli dojdzie do bezpośredniego ataku na Federację Rosyjską, w tym przypadku chodzi o Królewiec (…), wówczas nieuchronnie i natychmiast pojawi się kwestia użycia wszystkich rodzajów uzbrojenia, jakimi dysponuje nasz kraj
- stwierdził Putin.
To nie pierwsze tego typu ostrzeżenie. Jak poinformowała agencja Reuters, Rosja miała wcześniej przesłać do NATO nieoficjalny dokument. Oskarżyła w nim Sojusz o obranie "niebezpiecznego i lekkomyślnego kursu", który niesie ze sobą "wysokie ryzyko wybuchu bezpośredniego konfliktu zbrojnego".
Rosja liczy na swoją "przewagę konkurencyjną"
Putin przyznał, że w przypadku bezpośredniej konfrontacji, Rosja miałaby do czynienia z przeciwnikiem o dwukrotnie większym potencjale. Mimo to, podkreślił, że Moskwa zamierza wykorzystać swoje unikalne atuty.
- I w tej walce będziemy musieli wykorzystywać nasze przewagi konkurencyjne. Tak, oczywiście, Francja i Wielka Brytania są mocarstwami jądrowymi, doskonale to rozumiemy i w pełni zdajemy sobie z tego sprawę, ale nikt inny nie dysponuje dziś takim uzbrojeniem, jakie ma Rosja. To jest nasza przewaga konkurencyjna
- zaznaczył.
Jednocześnie dodał, że choć nikt nie może dać gwarancji, że broń masowego rażenia nigdy nie zostanie użyta, należy zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić.
Ukraińskie ataki i groźby wobec Zachodu
Prezydent Rosji odniósł się także do ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie. Przyznał, że Kijów częściowo zrealizował swoje cele, a straty dla rosyjskiej gospodarki oszacował na 1 proc. PKB. Zaznaczył, że Moskwa odpowiedziała w ten sam sposób. Według niego, ataki w głąb terytorium Rosji nie byłyby możliwe bez wsparcia technicznego z Zachodu, co uznał za bezpośrednie zaangażowanie w konflikt.
Nawiązał też do słów rzeczniczki rosyjskiego MSZ, Marii Zacharowej, która stwierdziła, że zakłady produkujące broń dla Ukrainy w Europie są dla Rosji potencjalnymi celami wojskowymi. Putin dodał, że choć Rosja na razie nie planuje atakować tych fabryk, to jest to kwestia, którą wojsko i służby specjalne powinny uważnie monitorować.
Co z zachodnimi firmami i spotkaniem z Trumpem?
Putin poruszył również temat zachodnich firm, które zostały objęte w Rosji tymczasowym zarządem. Zapewnił, że nie jest to nacjonalizacja i że przedsiębiorstwa te mogą odzyskać swoje aktywa, jeśli zrealizuje się "korzystny scenariusz".
- Nikomu niczego nie znacjonalizowaliśmy - zapewnił Putin, dodając, że jest to odpowiedź na zamrażanie rosyjskich aktywów na Zachodzie.
Na koniec rosyjski przywódca zadeklarował gotowość do trójstronnego spotkania z prezydentem Chin Xi Jinpingiem oraz Donaldem Trumpem, jeśli ten wygra wybory w USA. Podkreślił jednak, że najpierw musi zostać uzgodniony program takich rozmów.