- Tragiczny atak rekina w Sydney: zginął 12-letni Nico.
- Chłopiec został pogryziony a jego koledzy próbowali go ratować.
- To już trzeci śmiertelny atak rekina w regionie od września - sytuacja jest alarmująca.
- Władze zamykają plaże i ostrzegają przed kąpielami. Co wywołało taką agresję rekinów?
Żałoba i rozpacz po śmierci 12-letniego Nico
Do dramatu doszło w dzielnicy Vaucluse, na wschodnich przedmieściach Sydney. Chłopiec został zaatakowany podczas zabawy w wodzie z rówieśnikami. Według wstępnych ustaleń odpowiada za to żarłacz tępogłowy.
Żarłacz tępogłowy, zwany także żarłaczem wielkogłowym (Carcharhinus leucas), to drapieżny rekin z rodziny żarłaczowatych. Występuje w ciepłych, płytkich wodach przybrzeżnych oraz w rzekach na całym świecie i uchodzi za jeden z najgroźniejszych gatunków dla człowieka. Odpowiada za większość przybrzeżnych ataków rekinów. We Francji znany jest jako „rekin buldog”.
Policja oraz premier stanu Nowa Południowa Walia Chris Minns podkreślili niezwykłą odwagę kolegów Nico. To oni wyciągnęli ciężko rannego chłopca z oceanu i natychmiast udzielili mu pierwszej pomocy, zakładając opaskę uciskową jeszcze przed przyjazdem ratowników. W stanie krytycznym trafił do szpitala dziecięcego, gdzie lekarze przez niemal tydzień prowadzili dramatyczną walkę o jego życie.
„Jesteśmy zrozpaczeni, dzieląc się wiadomością, że nasz syn Nico odszedł. Był szczęśliwym, przyjaznym i wysportowanym młodym chłopcem o najżyczliwszym i najbardziej hojnym duchu. Zawsze był pełen życia i takim go zapamiętamy” – przekazali w sobotnim oświadczeniu rodzice chłopca, Lorena i Juan.
Niepokojąca seria ataków rekinów w Sydney
Śmierć 12-latka to już trzeci śmiertelny atak rekina w rejonie Sydney od września. Tragedia wpisuje się w alarmującą serię groźnych zdarzeń - w ciągu 48 godzin po wypadku doszło do trzech kolejnych ataków. Jednym z poszkodowanych był 27-letni mężczyzna, który na plaży North Steyne odniósł poważne obrażenia nóg. Służby Surf Life Saving NSW określiły obecną sytuację jako „bezprecedensową”.
Specjaliści wskazują, że zwiększona aktywność rekinów może mieć związek z intensywnymi opadami deszczu. Zmącona woda spływająca do oceanu przyciągnęła ławice ryb, co stworzyło sprzyjające warunki do polowań dla drapieżników. W odpowiedzi władze zdecydowały o zamknięciu dziesiątek plaż oraz wzmocnieniu monitoringu z powietrza z użyciem dronów i śmigłowców.
Władze apelują o ostrożność
Śmierć Nico Antica stała się tragicznym ostrzeżeniem dla wszystkich korzystających z kąpieli morskich. Służby apelują do obywateli i turystów o bezwzględne przestrzeganie zaleceń ratowników i unikanie wchodzenia do wody w rejonach objętych zagrożeniem.
Polecany artykuł: