- Teksańczyk Cedric Ricks został stracony za brutalne zabójstwo partnerki i jej 8-letniego syna.
- Starszy syn kobiety przeżył atak, udając martwego, mimo 25 ran kłutych.
- Przed egzekucją Ricks przeprosił rodziny ofiar, tłumacząc swoje czyny problemami z kontrolą gniewu.
- Poznaj więcej szczegółów tej wstrząsającej zbrodni i jej konsekwencji.
Zamordował partnerkę i jej syna. "Byłem zdenerwowany"
Teksańczyk czekał na wykonanie wyroku kilkanaście lat. W 2013 roku został skazany na karę śmierci za brutalne zabójstwo swojej partnerki, 30-letniej wówczas Roxann Sanchez oraz jej 8-letniego synka Anthony'ego. Próbował zabić także starszego syna kobiety, Marcusa. Chłopiec został dźgnięty nożem 25 razy. Przeżył tylko dlatego, że w pewnym momencie zaczął udawać martwego.
Jak podają amerykańskie media, 51-letniego Cedrica Ricksa uznano za zmarłego w środę, 11 marca, o godz. 18:55 czasu lokalnego, po podaniu mu śmiertelnego zastrzyku w więzieniu stanowym w Huntsville. "Chwilę przed egzekucją Ricks przeprosił za swoje zbrodnie członków rodziny ofiar, obserwujących wykonanie wyroku. Wyraził nadzieję, iż kiedyś będą w stanie mu wybaczyć" - czytamy.
Synowie próbowali obronić mamę
Według ustaleń prokuratury, przekazanych swego czasu w oficjalnym komunikacie, do zbrodni doszło w czasie kłótni w mieszkaniu Roxann Sanchez. Ricks sięgnął po nóż i zaatakował kobietę oraz jej synów, którzy próbowali przerwać sprzeczkę i bronić matki. Sprawca uciekł z miejsca zbrodni. Później został zatrzymany w stanie Oklahoma. Podczas sprawy sądowej Ricks przyznał, że miał problemy z kontrolowaniem gniewu. "Byłem zdenerwowany. Różne rzeczy się zdarzają. (...) Chciałbym móc ich teraz przywrócić do życia" – tłumaczył się. Ricks był drugą osobą straconą w tym roku w Teksasie i szóstą w całej Ameryce - przypomina PAP.