Wołodymyr Zełenski atakuje Węgry, mówi o bandytyzmie. W tle konwój ze złotem i milionami dolarów

2026-03-12 10:33

Relacje między Kijowem a Budapesztem stają się coraz bardziej napięte. Przedstawiciele władz węgierskich oskarżają ukraińską stronę o celowe wstrzymanie przesyłu rosyjskiej ropy, podczas gdy Kijów tłumaczy to zwykłą awarią, a teraz sytuację dodatkowo zaogniło zatrzymanie przez węgierskie służby państwowego transportu z ogromną ilością gotówki i złota. Przywódca Ukrainy określił te działania jako akt bandytyzmu.

Orban, Zelensky

i

Autor: Paparazzza/ Shutterstock

Wołodymyr Zełenski ostro o działaniach Węgier. Służby zatrzymały ukraiński konwój

Przywódca Ukrainy w zdecydowanych słowach potępił akcję węgierskich funkcjonariuszy. Zatrzymali oni specjalny transport państwowego Oszczadbanku jadący z terytorium Austrii na Ukrainę przez Węgry. Pojazdy przewoziły ogromne sumy pieniędzy oraz złoto. Wołodymyr Zełenski ocenił tę interwencję jako całkowicie pozbawioną podstaw prawnych. Swoje stanowisko w tej sprawie ukraiński prezydent przedstawił dziennikarzom.

– Przykład z bandytyzmem bardzo tu pasuje. To tyle, jeśli chodzi o to, czym to było – powiedział Zełenski podczas rozmowy z dziennikarzami. – Od Europy potrzeba dziś jednego: aby nie milczała – dodał prezydent Ukrainy.

Zdarzenie miało miejsce w miniony czwartek na Węgrzech. Funkcjonariusze przejęli dwa samochody należące do wspomnianego banku i zatrzymali siedmiu członków personelu. Pojazdami transportowano czterdzieści milionów dolarów, trzydzieści pięć milionów euro oraz dziewięć kilogramów czystego złota. Pracownicy banku odzyskali wolność kolejnego dnia. Rząd w Kijowie stanowczo twierdzi, że całe przedsięwzięcie było legalne i zgodne z przepisami międzynarodowymi.

Kijów i Budapeszt w konflikcie. Chodzi o rurociąg Przyjaźń i zatrzymane miliony

Szef Narodowego Banku Ukrainy Andrij Pysznyj dodał, że w realiach trwającego konfliktu zbrojnego przemieszczanie gotówki i kruszcu między instytucjami drogą lądową jest standardową procedurą. Według jego zapewnień wszystkie wymogi formalne zostały spełnione w odpowiednim czasie. Minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha uznał krok Budapesztu za formę nacisku politycznego. Incydent z konwojem znacząco pogorszył i tak już trudne relacje obu państw. Kolejnym powodem narastającego kryzysu jest kwestia rurociągu Przyjaźń, którym dostawy rosyjskiej ropy płynęły na Węgry przez Ukrainę. Strona ukraińska twierdzi, że rurociąg jest zepsuty i naprawy trwają. Z kolei rządy Węgier i Słowacji widzą w tym celowe odcięcie strategicznych dostaw surowca przez Kijów.

Zełenski GRZMI w Davos. Roch Kowalski i Radosław Gruca OCENIAJĄ przemówienie ukraińskiego prezydenta | Express Biedrzyckiej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki