Historia tego rybaka mogłaby posłużyć za scenariusz hollywoodzkiego filmu! 29-letni Kolumbijczyk dwa miesiące temu wypłynął ze swojej wioski na połów w towarzystwie trzech kolegów. Gdy byli już daleko od brzegu, silnik ich łodzi nagle się zatrzymał. Zaczęli dryfować po oceanie. Wobec targających uszkodzoną łódką sztormów, a wkrótce głodu i pragnienia zdawali się być bezsilni. Mijały tygodnie. Trzech towarzyszy 29-latka nie przeżyło, on był najsilniejszy. Dopiero po dwóch miesiącach, trzy kilometry na południe od Hawajów amerykański okręt dostrzegł łódkę i rybaka. Jak twierdzi Kolumbijczyk, przeżył, bo zjadał mewy i ryby.
ZOBACZ: