Rząd zamówił wielki dodruk dokumentów imigracyjnych, czyżby spełniały się marzenia milionów nielegalnych? Cichcem szykują imigrantom AMNESTIĘ?!

2014-10-29 21:15

Czyżby tym razem? Czyżby wreszcie to było to, na co od lat czekają miliony imigrantów? Wiele wskazuje na to, że rząd federalny przestał wreszcie mówić o amnestii, a zaczął Siudo niej na poważnie przygotowywać!

Wprawdzie Barack Obama (53 l.),wściekły na przeciągające się kłótnie kongresmanów o kształt reformy prawa imigracyjnego, niejeden raz odgrażał, że weźmie sprawy w swoje ręce. Ale jak dotąd nie brał.

Tym razem jednak wygląda, że zaczął. Potwierdzają to wypowiedzi urzędników federalnych zatrudnionych w rządowej agencji odpowiedzialnej za naturalizację, legalizację pobytu oraz procedury związane ze sprawami imigracyjnymi – donosi Fox News.

Wielka amnestia

– Polecenia nadesłane prosto od waszyngtońskiego rządu mogą świadczyć o tym, że administracja planuje przeprowadzić wielką amnestię i to zaraz po listopadowych wyborach (tzw. midterm elections – przyp. red.) – napisał w opublikowanym w poniedziałek po południu oświadczeniu Kenneth Palinkas, przewodniczący National Citizenship and Immigration Services Council, organizacji związkowej agentów pracujących m.in. w USCIS.

W ten sposób, jak donosi Fox News, odniósł się do niedawnej informacji Associated Press o decyzji administracji Obamy, zlecającej przygotowanie dodatkowej puli rządowych papierów, na których drukowane będą pozwolenia na pracę w USA oraz zielone karty.

Jak donosi AP, zgodę na to zamówienie wydał Departament Bezpieczeństwa Kraju (DHS), odpowiedzialny za sprawy imigracji. A przyjęcie takowego potwierdził U.S. Citizenship and Immigration Services. Według agencji zapas dodatkowych dokumentów jest tak duży, że wystarczyłby na wydrukowanie co najmniej pięciu milionów zielonych kart rocznie, a w sumie w ciągu 5 lat łącznie około 34 milionów dokumentów imigracyjnych (w tym Work Permits i Residency Cards).

Obecnie USCIS, wydaje rocznie około 3 milionów pozwoleń na pracę i zielonych kart. Nowy kontrakt pozwoliłby więc administracji Baracka Obamy na wydanie o dwa mln więcej takich dokumentów.

Poproszony o komentarz w sprawie Josh Earnest, rzecznik Białego domu, dyplomatycznie powiedział jedynie „że zwiększenie zamówienia to zupełnie normalne zachowanie i ma zapobiec ewentualnym opóźnieniom w wydawaniu dokumentów imigracyjnych”.

Jak jest naprawdę?

Wśród milionów imigrantów odżyła nadzieja. Jak na ironię, pośrednio wzniecają ją urzędnicy federalni będący często przeciwnikami przyznawania prawa pobytu w USA nielegalnym imigrantom. W apelu do kongresmanów napisali, że powinni oni „jak najszybciej zająć się imigracją i kompleksową reformą prawa, zanim amnestia stanie się rzeczywistością i odbędzie się za ich plecami”.

A skoro oni sami nazywają to amnestią, to – jak twierdzą przedstawiciele organizacji walczących o reformę prawa imigracyjnego – coś musi w tym być...

Jak już pisaliśmy wielokrotnie, prezydent Obama zapowiedział, że przeprowadzi reformę „po swojemu”, z pominięciem Kongresu. Kilka razy odkładał to w czasie, ale może teraz nadszedł wreszcie ten czas – po listopadowych wyborach, co mogą potwierdzać informacje o zwiększonym zamówieniu na drukowanie dokumentów imigracyjnych. Kto mógłby skorzystać na „cichej amnestii Obamy”? Choć Biały Dom nie mówi nic oficjalnie, to najprawdopodobniej chodzi o rozszerzenie ochrony przed deportacją. Miałaby być nią objęta dodatkowa liczba młodych, uczących się w USA imigrantów, którzy przyjechali do Stanów jako małe dzieci a także ich rodzice. Pozwolenia na pobyt mieliby również otrzymać bliscy osób mających już amerykańskie obywatelstwo.


Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki