Spis treści
Do koszmarnego wypadku doszło w miniony piątek (26 września) na obszarze południowo-zachodniej Demokratycznej Republiki Konga. Maszyna spadła na ziemię niedaleko Kenge, będącego głównym miastem regionu Kwango. Miejscowość ta oddalona jest o przeszło 200 kilometrów w kierunku wschodnim od Kinszasy, czyli stolicy państwa.
Tragiczne wieści potwierdziło w sobotę (27 września) kongijskie ministerstwo transportu. Z oficjalnych komunikatów wynika, że samolotem podróżowało łącznie 17 osób, a szanse na przeżycie w tym zdarzeniu były całkowicie zerowe. Wszystkie osoby na pokładzie poniosły śmierć na miejscu.
Katastrofa w Kongu. Nie żyją generałowie Joseph Mutombo i Lucien-Rene Likulia
Sprawa jest niezwykle poważna, ponieważ ofiarami są wysokiej rangi reprezentanci wojskowego wymiaru sprawiedliwości tego kraju. Życie stracili dwaj kluczowi dowódcy, stojący na czele lokalnych instytucji sądowniczych.
Wśród zmarłych zidentyfikowano generała broni Josepha Mutombo, który pełnił funkcję prezesa Wysokiego Sądu Wojskowego. Drugą z ofiar jest Lucien-Rene Likulia, prokurator generalny Sił Zbrojnych Demokratycznej Republiki Konga.
Obaj dowódcy stanowili filar wojskowego systemu prawnokarnego. Ich nagłe odejście to potężny cios dla struktur zajmujących się ściganiem przestępstw i prowadzeniem procesów wewnątrz armii.
Prokurator Lucien-Rene Likulia nie żyje. Oskarżał byłego prezydenta
Lucien-Rene Likulia zdobył rozgłos przy okazji jednego z najgłośniejszych procesów, który wstrząsnął politycznym światem Demokratycznej Republiki Konga w minionych miesiącach. Mianowany przez urzędującego prezydenta Felixa Tshisekediego generał, wcielił się w rolę głównego oskarżyciela podczas procesu wytoczonego dawnemu przywódcy kraju, Josephowi Kabili.
Były prezydent został we wrześniu 2025 roku zaocznie skazany na najwyższy wymiar kary. Wymierzono mu karę śmierci za rzekome dopuszczenie się zdrady stanu oraz popełnienie zbrodni wojennych. Wydarzenia z sali rozpraw wywołały olbrzymie kontrowersje i szeroko odbiły się w mediach w całej Demokratycznej Republice Konga.
Przyczyny katastrofy samolotu w Kenge pozostają nieznane
Obecnie służby nie są w stanie wskazać, co bezpośrednio doprowadziło do rozbicia się samolotu. Rządowe instytucje nie opublikowały żadnych komunikatów na temat czynników, które mogły wywołać nagłą utratę panowania nad maszyną.
Jak przekazuje agencja prasowa AFP, śledczy intensywnie pracują nad odtworzeniem przebiegu wypadku. Głównym celem powołanej komisji będzie dokładne przeanalizowanie trasy przelotu i wykrycie usterki lub błędu, które przesądziły o losie pasażerów.
Śmierć poniosło 17 ofiar, na co składa się 13 pasażerów i czteroosobowa załoga. Służby ratunkowe wciąż działają na obszarze katastrofy, zabezpieczając ślady i przygotowując teren pod wnikliwe oględziny śledczych.