- Egipt wprowadza drastyczne ograniczenia w godzinach otwarcia sklepów i restauracji, by zmniejszyć zużycie energii w obliczu kryzysu.
- Od 28 marca placówki handlowe będą czynne tylko do godziny 2 w nocy, a w czwartki i piątki do 22, co potrwa co najmniej miesiąc.
- Premier Egiptu uzasadnia decyzję gwałtownym wzrostem kosztów importu gazu i ropy, a także rozważa pracę zdalną i ograniczenie oświetlenia.
- Jak te środki wpłyną na gospodarkę Egiptu i codzienne życie mieszkańców, zwłaszcza w regionach turystycznych?
Sklepy czynne tylko do 22. Jest decyzja
O sprawie donosi portal Hurghada24.pl. "Stoimy w obliczu naprawdę wyjątkowego kryzysu, a jego reperkusje będą poważne dla całego świata. Wprowadzane przez nas obostrzenia mają na celu zmniejszenie zużycia energii w Egipcie" - powiedział premier tego kraju, Mustafa Madbuli. Zgodnie z tym, co zdecydował tamtejszy rząd, od 28 marca wszystkie sklepy, centra handlowe, restauracje i bary mają być czynne do godz. 21. Wyjątek stanowią czwartek i piątek, gdy wszystkie te miejsca będą zamykane o 22. Taki stan rzeczy ma obowiązywać co najmniej przez miesiąc.
Egipt rozważa też częściową pracę zdalną
"Rachunek za import gazu ziemnego do Egiptu wzrósł miesięcznie z 560 milionów dolarów (przed wojną na Bliskim Wschodzie) do 1,65 miliarda obecnie. Przed wojną tona oleju napędowego kosztowała 665 dolarów, a dziś cena ropy wzrosła do 1604 dolarów, co oznacza, że jest droższa o blisko 1000 dolarów" - powiedział Mustafa Madbuli.
To nie koniec. Zgodnie z tym, co podaje serwis Hurghada24.pl, premier Egiptu zarządził jeszcze, by wstrzymać oświetlenie reklam przy drogach i ograniczyć oświetlenie ulic do minimum. Rozważa się także możliwość częściowej pracy zdalnej dla pracowników sektora publicznego.