Szczątki chińskiej rakiety mogą dziś spaść na Polskę. Zagrożone także inne kraje
"Polska Agencja Kosmiczna prognozuje, że dziś może dojść do wejścia w atmosferę fragmentu rakiety ZQ-3 R/B. Szacowane okno czasowe: 9:09–13:21 czasu polskiego. Prognozy mogą się zmieniać wraz z nowymi danymi" - takie komunikaty opublikowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Dziś, 30 stycznia rano dodano: "Możliwe przeloty nad Polską: • Pas nadmorski Bałtyku – ok. 9:54 • Suwalszczyzna – ok. 12:55". "Ze względu na szacowaną masę (11000 kg) oraz nieznaną strukturę obiektu ZQ-3 R/B zwracamy uwagę, że może on nie ulec całkowitemu spaleniu w atmosferze Ziemi. Szczątki obiektu mogą dotrzeć do powierzchni Ziemi wzdłuż ostatniej trajektorii” - przekazała Polskiej Agencja Kosmiczna w komunikacie. O co chodzi? Wracająca z kosmosu rakieta Zhuque-3, opracowana przez prywatną chińską firmę LandSpace, ma wejść dziś w atmosferę Ziemi. Prawdopodobnie w niej spłonie, ale pewne elementy mogą teoretycznie ocaleć i zagrozić ludziom na Ziemi.
Suwałki, Wielka Brytania czy Rosja? Chińska rakieta może spaść wszędzie
Gdzie dokładnie? Te dane dynamicznie zmieniały się w ciągu ostatnich godzin. POLSA informowała wcześniej, że rakieta może pojawić się nad Bieszczadami, w pasie linii brzegowej Morza Bałtyckiego (od Szczecina po Hel) oraz Suwalszczyzną (od Mierzei Wiślanej po granicę z Białorusią w okolicach Dąbrowy Białostockiej). Z najnowszych danych RCB wynika, ze zagrożone są nadal Suwałki i Pomorze. Na Facebookowej stronie poświęconej astronomii, "Z głową w gwiazdach", czytamy z kolei: "Z aktualnej trajektorii wynika, że kilkanaście minut przed prognozowanym momentem deorbitacji drugi stopień rakiety przeleci: • nad centralną częścią Wysp Brytyjskich, • następnie nad Morzem Północnym, • dalej nad północną Danią, • południową Szwecją, w tym w rejonie Sztokholmu, • następnie nad całą Łotwą, • po czym wleci na terytorium Rosji".