50-latka trzymana niesłusznie w areszcie przez 5 miesięcy z powodu błędu aplikacji do rozpoznawania twarzy w USA
Ta historia niczym z powieści Franza Kafki wydarzyła się naprawdę w Stanach Zjednoczonych. Niewinna kobieta została aresztowana i osadzona za kratkami i nie miała szans udowodnić swojej niewinności przez niemal pół roku. O tym skandalu piszą teraz wszystkie amerykańskie media. Co dokładnie się stało? W lipcu 2025 rolku Angela Lipps (50 l.) siedziała właśnie w swoim domu w Elizabethton w stanie Tennessee, gdy nagle do drzwi ktoś załomotał. Kobieta otworzyła i zobaczyła uzbrojonych policjantów. Powiedzieli jej, że jest aresztowana. Na nic się zdały tłumaczenia, że musiało dojść do pomyłki. Kobietę wsadzono do radiowozu, a potem przewieziono do Dakoty Północnej. Zaszokowana Angela dowiedziała się, że jest podejrzana o dokonanie w tym stanie szeregu oszustw bankowych, choć nigdy w nim nie była. Myślała, że ta koszmarna pomyłka zostanie szybko wyjaśniona, ale była w błędzie. Nie dano jej dojść do głosu i nie przesłuchiwano jej całymi miesiącami. Na szczęście w tym czasie jej rodzina i adwokaci działali. Okazało się, ze można w prosty sposób udowodnić niewinność 50-latki, pokazując dowody w postaci wyciągów bankowych na to, że w chwili popełnienia rzekomych przestępstw nie było jej nawet w Dakocie Północnej.
Policja zrujnowała życie niewinnej kobiecie. Gdy siedziała w więzieniu, straciła wszystko
Jak to wszystko mogło się wydarzyć? Podstawą oskarżenia był system rozpoznawania twarzy, który dopasował jej wizerunek do osoby używającej fałszywego dokumentu przy wyłudzaniu pieniędzy. Do przestępstw dochodziło wiosną 2025 roku w Fargo. Obrona kobiety wykazała, że w czasie, gdy dochodziło do oszustw, Lipps była w Tennessee – korzystała z płatności i robiła zakupy na miejscu, ponad 1900 kilometrów od Fargo. Mimo to kobieta przez miesiące pozostawała w areszcie. Dopiero w grudniu policja ją przesłuchała! Jak relacjonowała, wystarczyło kilka minut, by cała sprawa została wyjaśniona. Została zwolniona w Wigilię, a zarzuty wycofano. Szef policji w Fargo przyznał później, że w śledztwie popełniono kilka błędów. Funkcjonariusze oparli się na niepełnych danych i nie sprawdzili dokładnie, czy podejrzana w ogóle była w miejscu przestępstwa. Nie przeprowadzono też podstawowej weryfikacji nagrań z monitoringu. Mimo przyznania się do błędów, policja nie przeprosiła kobiety. Jednocześnie zapowiedziano szkolenia dotyczące używania systemów rozpoznawania twarzy. Dla Lipps sprawa ma poważne konsekwencje. W czasie pobytu w areszcie straciła mieszkanie, dochody, ubezpieczenie i samochód. Jak mówi, ominęły ją święta i ważne wydarzenia rodzinne. Dziś zmaga się z lękiem i problemami ze snem.Jej prawnicy sprawdzają, czy doszło do naruszenia praw obywatelskich. Na pomoc kobiecie zebrano już dziesiątki tysięcy dolarów.