Zobacz zdjęcia rezydencji Władimira Putina. Prezydent Rosji żyje w niewyobrażalnym luksusie
Jak mieszka Władimir Putin? Co ma w domu człowiek, który mógłby kupić sobie wszystko, o czym zamarzy, ale jednocześnie jest poszukiwany międzynarodowym nakazem aresztowania za zbrodnie wojenne? Temat tzw. „pałaców Putina” wraca regularnie od kilkunastu lat. Najczęściej wymienia się dwie rezydencje: kompleks w Gelendżyku nad Morzem Czarnym oraz posiadłość w rejonie Wałdaju, między Moskwą a Petersburgiem. Najgłośniej było jak dotychczas o ogromnej rezydencji w pobliżu Gelendżyka w Kraju Krasnodarskim. Kompleks, położony na klifie z widokiem na Morze Czarne, według śledztw opozycyjnych działaczy i mediów ma obejmować główny budynek w stylu neoklasycystycznym, lądowiska dla śmigłowców, amfiteatr, rozległe ogrody, winnice, a nawet podziemny tunel prowadzący do prywatnej plaży. Największy rozgłos sprawa zyskała w 2021 roku po publikacji materiału Fundacji Walki z Korupcją Aleksieja Nawalnego. W filmie pokazano plany i wizualizacje budynków, kosztorysy i zdjęcia z wnętrz. Autorzy twierdzili, że kompleks wart jest ponad miliard dolarów i został zbudowany dla Władimira Putina z wykorzystaniem sieci firm powiązanych z państwowymi koncernami i oligarchami. Kreml konsekwentnie zaprzecza, by nieruchomość należała do prezydenta Rosji. Oficjalnie właścicielem miał być biznesmen związany z branżą budowlaną, który deklarował, że to prywatna inwestycja. Mimo to obiekt pozostaje silnie chroniony.
Kosmiczne plotki o rezydencji na Wałdaju. Co tak naprawdę się tam ukrywa?
Druga często wymieniana lokalizacja to okolice jeziora Wałdaj w obwodzie nowogrodzkim. Znajduje się tam państwowa rezydencja prezydencka. Według ustaleń opozycyjnych mediów w ostatnich latach kompleks miał być rozbudowywany. Donoszono o nowych budynkach mieszkalnych, strefach rekreacyjnych, prywatnych przystaniach oraz rozbudowanej infrastrukturze ochronnej. Pojawiały się również spekulacje o luksusowych elementach wyposażenia – od spa po specjalne pawilony medyczne. W przeciwieństwie do Gelendżyka, Wałdaj funkcjonuje formalnie jako rezydencja państwowa, a nie prywatna. Nieoficjalne doniesienia na temat tej rezydencji publikowała rosyjska opozycja, zajmowały się tym też zachodnie media. Na deser - słynna plotka rozsiewana przez tajemniczą stronę w mediach społecznościowych General SVR, której autorzy podają się za dawnych oficerów rosyjskich służb. Według nich prawdziwy Putin od paru lat nie żyje, a zamiast niego występują publicznie sobowtóry przygotowane przez służby specjalne i chirurgów plastycznych, zaś martwy prezydent jest zamrożony w specjalnej lodówce właśnie w rezydencji na Wałdaju. Oczywiście nie ma na to żadnych dowodów.