Donald Trump o Iranie: "Opracowali już rakiety, które mogą zagrozić Europie i naszym bazom za granicą"
Donald Trump wygłosił orędzie o stanie państwa i poza niezliczonymi komplementami prawionymi sobie samemu, wypowiedział też parę zdań na temat Iranu. Przypomnijmy - od tygodni wielki konflikt na Bliskim Wschodzie wisi na włosku. USA stawiają sprawę na ostrzu noża, każąc Iranowi zrezygnować z programu nuklearnego, choć Teheran wielokrotnie twierdził, że nie dąży do budowy bomby atomowej. Jako kolejny pretekst do możliwego ataku na Iran Trump wymienia też zabijanie demonstrantów. Już raz odwołał wojnę, przekonując, że Iran przestał zabijać, jednak podczas orędzia przyznał, iż podczas manifestacji przeciwko ajatollahom zginęły 32 tysiące ludzi. Negocjacje USA-Iran trwają i póki co nie przyniosły żadnej umowy, wokół kraju gromadzą się amerykańskie wojska, których utrzymywanie tam kosztuje miliony dolarów dziennie. Najwyraźniej coś sprawia, że USA nie mogą nadal zaatakować, choć na pewno naciska na to Izrael, najważniejszy amerykański sojusznik. Trump wciąż tylko straszy i zapowiada możliwą wojnę.
"Powstrzymaliśmy ich przed powieszeniem wielu innych, grożąc poważnymi konsekwencjami. To naprawdę okropni ludzie"
Co powiedział tym razem? "Opracowali już rakiety, które mogą zagrozić Europie i naszym bazom za granicą, i pracują nad budową rakiet, które wkrótce dotrą do Stanów Zjednoczonych Ameryki" - stwierdził prezydent USA. "Jedno jest pewne. Nigdy nie pozwolę głównemu światowemu sponsorowi terroru (...) na posiadanie broni jądrowej" - dodał. "Powstrzymaliśmy ich przed powieszeniem wielu innych, grożąc poważnymi konsekwencjami. To naprawdę okropni ludzie "- mówił, odnosząc się do irańskich demonstrantów. Zapewnił, że chce porozumienia i rozwiązania problemów drogą dyplomatyczną, ale Amerykanie „nie usłyszeli tych czarodziejskich słów: nigdy nie będziemy mieć broni jądrowej”.