Jennifer Grey ma 66 lata i nadal jest w świetnej formie. W 1987 roku grała Baby w "Dirty Dancing"
"Dirty Dancing" to nadal absolutna klasyka kina! Film z 1987 roku opowiada o nastolatce zwanej przez rodzinę Baby, która przyjeżdża z rodzicami na wakacje do pewnego ośrodka nad jeziorem. Tam poznaje grupę tancerzy z Patrickiem Swayze, ówczesnym idolem nastolatek, na czele. W wyniku różnych dramatycznych perypetii okazuje się, że Baby musi zastąpić pewną tancerkę podczas występu i nauczyć się szybko tańców pod okiem Johnny'ego, granego przez Swayze. Oczywiście błyskawicznie zostaje idealną tancerką, a między nią a Johnnym wybucha wielka miłość. Jennifer Grey grała Baby mając 27 lat i już wtedy wyglądała na 10 lat mniej. Najwyraźniej po latach to się wcale nie zmieniło! Aktorka pokazała na swoim koncie na Instagramie swoje nowe zdjęcie w bikini. Fryzura, figura... można przenieść się w czasie do lat 80.! Jennifer Grey jest ewidentnie w doskonałej formie. Jedyne, co się zmieniło, to... charakterystyczny nos aktorki, zoperowany jeszcze w latach 90.
"Rola Baby zajmuje bardzo szczególne miejsce w moim sercu – tak samo jak w sercach wielu fanów"
Niedawno Jennifer Grey potwierdziła, że powróci do postaci Baby w nowej wersji "Dirty Dancing". Projekt od dawna budzi emocje wśród fanów oryginału. Grey podkreśla jednak, że nie chodzi o prosty remake, lecz o kontynuację historii. „Rola Baby zajmuje bardzo szczególne miejsce w moim sercu – tak samo jak w sercach wielu fanów. Przez lata zastanawiałam się, gdzie dziś mogłaby być ta bohaterka i jak wyglądałoby jej życie. Zajęło to dużo czasu, by zgromadzić ludzi, którym można zaufać i którzy uszanują oryginał” – mówiła aktorka, cytowana przez magazyn People. Na początku lat 90. aktorka zdecydowała się na operację nosa, która całkowicie zmieniła jej wygląd. Charakterystyczna uroda, dzięki której była natychmiast rozpoznawalna, zniknęła. Sama Grey po latach przyznała, że była to decyzja, która miała poważne konsekwencje zawodowe. „Weszłam na salę operacyjną jako gwiazda, a wyszłam jako osoba anonimowa” – mówiła w jednym z wywiadów.